Od 8 lat żyję w związku z Wojtkiem, który ma 13-letnią córkę z pierwszego małżeństwa. Poznałam go, kiedy był już po rozwodzie z żoną, a jego była miała już nowego partnera i nawet zamierzała wziąć z nim ślub. Julka, córka Wojtka, najpierw mieszkała z matką, ale gdy ta urodziła dziecko, oddała dziewczynę pod opiekę babci, czyli swojej matki. Mój partner nie mógł widywać się ze swoją córką, ale płacił alimenty matce, która brała te pieniądze dla siebie. Do tego buntowała dziewczynkę przeciwko nam, więc relacje były bardzo napięte.
Babcia Julii z czasem miała coraz mniej siły, by opiekować się wnuczką, a matka miała problemy w związku i nie chciała, aby córka wracała do niej. Zdecydowała więc, że najlepiej będzie, gdy dziewczynka zamieszka z nami, bo przecież mamy miejsce, a poza tym to jej ojciec, więc ma jakieś obowiązki. Szkoda tylko, że wcześniej miała gdzieś to, że mój partner miał też prawa do swojego dziecka.
Wojtek nie chciał się dalej kłócić i zgodził się na taki układ. Jego córka zamieszkała z nami. Przez pierwsze trzy miesiące było dobrze, wtedy nie miała zbyt wielkiego kontaktu ze swoją matką. Ostatnio jednak zaczęła do niej jeździć co weekend, a gdy wraca, za każdym razem jest do nas źle nastawiona. Nie chce pomagać w domu, nie robi w nim nic, a ja jestem w pracy od rana do wieczora i naprawdę ciężko jest mi robić wszystko. Prosiłam ją kilka razy o to, by chociaż odkurzyła mieszkanie, ale ona mnie zignorowała.
W dniu jej urodzin przygotowałam przyjęcie. Wszystko było posprzątane, umyte, stół nakryty, prezent przygotowany. Wtedy przyjechała jej matka, która chodziła po domu w brudnych butach, w niczym mi nie pomogła, a jako matka dziewczyny powinna się poczuć do odpowiedzialności. Julia wchodzi nam na głowę, nie chce się uczyć, jest pyskata i nie szanuje mnie, a jej ojciec nic z tym nie robi, pozwalając jej na takie chamskie zachowanie.
Ostatnio doszło do tego, że Wojtek powiedział do mnie, że jeśli coś mi się nie podoba, to mogę odejść. Byłam w szoku. Przecież to ja jestem wciąż obrażana przez jego córkę, a on tak reaguje? Muszę podjąć jakąś decyzję, bo dłużej tak być nie może. Zastanawiam się, czy odejść, czy wyrzucić dziewczynę z powrotem do jej matki?
