Córka dzwoni do mnie: „Mamo, nie przyjedziemy w tym roku, ale zamiast nas przyjdą moje teściowe

Wszyscy uważają, że jestem skąpa, nawet moi krewni. Jednak żadna z tych osób nie może zrozumieć, jak trudno jest zarabiać pieniądze na agroturystyce nad morzem. Naprawdę chcę być wspierana przez tych, którzy wiedzą, jak trudno jest dodać grosz do grosza. Nie wszystko jest tak proste, jak wygląda na pierwszy rzut oka. Jeśli dasz mi sobre rady, na pewno przeczytam je moim bliskim i rodzinie, ponieważ po prostu już torturowali mnie swoją krytyką i postawą.

Dostałam mały domek od babci. Włożyłam w niego całą siebie, całą energię, nie możecie sobie nawet tego wyobrazić. Od samego początku był posprzątany, uporządkowany, własnoręcznie urządzony, a mąż uszlachetnił podwórko.

Dziś ten domek ma trzy pokoje, przednią i tylną werandę i szeroki poddasze. W pobliżu zbudowaliśmy jeszcze dwa pensjonaty. Są piękne i wygodne pokoje z szafami i łóżkami.

Kiedy zaczyna się sezon letni, te dwa domki są zawsze zarezerwowane. Pobieramy za nie niewielką cenę, ale zarabiamy całkiem nieźle w sezonie. Dodatkowo wczasowicze mogą zamówić pełne wyżywienie i zapłacić mi za posiłki.

Mam wszystko jasno zaplanowane od samej zimy, kto przyjedzie i na ile dni. Kiedy przyjechała córka z zięciem, rozstawiliśmy namiot w ogrodzie, a mój mąż i ja zabraliśmy ich małego synka do naszego pokoju. Doskonale zdawali sobie sprawę, że później pieniądze, które płacą nam turyści, trafią do nich. Nie wszystko oczywiście, ale część zawsze oddawałam. I tak co roku.

Tydzień temu moja córka zadzwoniła do mnie: „Mamo, nie możemy przyjechać do Ciebie w tym roku, ale zamiast nas przyjadą teściowe. Nie byli na morzu od ponad dekady. Bardzo chcą odpocząć. Zajmij się nimi dobrze, znajdź lepszy pokój, ale nie bierz od nich pieniędzy za nocleg, są naszymi krewnymi, a w dodatku emerytam”.

Byłam zszokowana. Chcą przyjechać, a co mam zrobić? Zwłaszcza w najgorętszym okresie, bo w sierpniu! Jak odmówić turystom? Co prawda mam teraz wolną werandę, ponieważ jedna rodzina odmówiła z powodu wirusa, ale codziennie ludzie dzwonią do mnie i pytają, czy są wolne pokoje.

Jej teściowie są dla mnie zupełnie obcymi ludźmi. Mój mąż i ja widzieliśmy ich tylko raz na ślubie naszej córki. Teść córki pracuje jako stróż, jasne jest, że nie ma za wiele pieniędzy, a nie chcę, żeby córka z zięciem za nich płacili.

Przez ostatnie dwa lata ponieśliśmy wiele strat z powodu wirusa. Ogólnie do połowy jesieni jakoś się kręcimy, ponieważ zawsze robię dużo rezerwacji i żyjemy do kwietnia-maja. Jak więc zaakceptować obcych ludzi bez płacenia? Postanowiłam odmówić.

Z tego powodu stałam się chciwa dla wszystkich. Dla córki, sąsiadów, przyjaciół, a nawet dla męża. Doskonale zdaję sobie sprawę, że teść dotrzymałby mojemu mężowi towarzystwa przy kieliszku. Nie wiem teraz, co robić. Powiedzieć teściom córki, żeby przyjechali i zostać bez zarobków, czy nadal nalegać na swoje? Moim zdaniem druga opcja jest poprawna. Ale jak mam się teraz usprawiedliwić przed rodziną?

A jak byś Ty postąpił na moim miejscu?

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

9 + dwanaście =

Córka dzwoni do mnie: „Mamo, nie przyjedziemy w tym roku, ale zamiast nas przyjdą moje teściowe