Chcę wieść spokojne życie i nigdy więcej nie widywać mojego ojca

W naszej rodzinie od dawna istniał problem, którym był alkohol. Ojciec pił, a mama pracowała, aby utrzymać rodzinę. Z powodu z powodu długów taty musieliśmy zastawić nasze mieszkanie w mieście i tymczasowo przenieść się do domu moich rodziców na wsi. To nie było życie, o jakim mogliśmy marzyć. Nie dość, że nie było pieniędzy, to dodatkowo nikt nie zwracał uwagi na emocje i uczucia dzieci, jakimi wtedy byliśmy. Ja, która od urodzenia przez jedenaście lat żyłam w mieście, nie rozumiałam faktu, że babcia kazała mi zamiast odrabiać lekcje, chodzić kopać ziemniaki, albo nosić wodę ze studni. Mówiła mi, że dzięki pracy w polu nie wyrosnę na lenia. Twierdziła, że mój brat musi się dobrze uczyć i zdobyć wykształcenie, a ja, jako dziewczyna, muszę wykonywać prace domowe i przygotowywać się do roli matki i żony.

Moja mama nadal pracowała w fabryce i musiała pozostać w mieście, przyjeżdżając na wieś tylko na weekendy. Ja i mój brat bardzo za nią tęskniliśmy, a ojciec widząc naszą tęsknotę dodatkowo nam dokuczał. Czując się ważnym, pozwalał sobie na nieuprzejmości, obrażanie, grożenie nam surową karą, a za każde źle wypowiedziane słowo chwytał za rózgę i wtedy trzeba było szybko uciekać.

W pewnym momencie, gdy mama spłaciła długi ojca, sprawy przybrały bardzo zły obrót. Planowaliśmy wrócić do miasta, do własnego mieszkania, ale wtedy mama zachorowała na raka i niestety zmarła kilka miesięcy po diagnozie. Ponieważ ojciec nadal odmawiał pójścia do pracy, dziadkowie stwierdzili, że w zamian za opiekę nad nami i żywienie przez te wszystkie miesiące należy im się nasze mieszkanie. Nie było to jednak proste, bo wcześniej mama przepisała mieszkanie na mnie. Niedawno skończyłam 18 lat i byłam prawowitą spadkobierczynią. Mogłam wziąć brata i zamieszkać z nim, ale mój ojciec zaczął robić problemy. Chciał mieszkania bez względu na wszystko, nie pozwolił mojemu bratu jechać ze mną, a babcię nastawił przeciwko mnie.

Zdecydowałam się opuścić wieś. Minęły dopiero dwa miesiące, ale ja już czekam na lato, żeby pojechać po brata i przenieść go do szkoły w mieście. Ja od października planuję zacząć studia, a teraz znalazłam pracę, więc mam wystarczająco dużo pieniędzy na skromne życie, a jestem pewna, że z bratem będzie mi jeszcze lepiej. Nie chcę znosić mojego ojca, ani go widywać, nie mówiąc o mieszkaniu z nim. Teraz zależy mi tylko na bracie i naszym spokojnym życiu we dwoje.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

19 + 5 =

Chcę wieść spokojne życie i nigdy więcej nie widywać mojego ojca