Całe życie myślałam, że nie będę miała w ogóle dzieci, a teraz mam już troje!

Całe życie myślałam, że nie będę miała w ogóle dzieci, a teraz mam już troje!

W 2011 roku zmieniło się całe moje życie, ale i życie bliskich mi osób. Latem tamtego roku zmarła moja starsza siostra. Miała zaledwie 29 lat, ale pokonał ją rak. Miała córkę, którą wychowywała samodzielnie i w czasie jej śmierci moja siostrzenica miała zaledwie 4 lata. W dzień po śmierci mojej siostry starałam się siostrzenicy jakoś wyjaśnić, że mamy już nie będzie i jest w lepszym miejscu, w niebie. Dziecko spojrzało na mnie i nie wierząc to, co mówię, powiedziało: „Nieprawda! To kiedy mama wróci?”. Odpowiedziałam, że nigdy i dopiero wtedy do niej dotarło, co poznałam po łzach, które poleciały jej po policzkach. Wtedy zdałam sobie sprawę, że ma tylko mnie i muszę jej pomóc.

Szybko zaczęłam zbierać wszystkie niezbędne dokumenty do adopcji siostrzenicy. Na szczęście dostałam pomoc ze strony pracowników urzędu i opieki społecznej. Doradzili mi też, abym złożyła wniosek o pomoc finansową, która w takim przypadku jak najbardziej się należy.  Wytłumaczono mi także, że dziecko po osiągnięciu pełnoletności ma prawo do otrzymania mieszkania od państwa nawet wtedy, gdy będzie miało prawnego opiekuna. Bardzo męczyłam się z zebraniem wszystkim dokumentów, ale w końcu się udało i przyznano mi opiekę.

To jednak nie ma już znaczenia i najważniejsze jest to, że moja siostrzenica jest w miejscu, w którym jest kochana i ma dobrą opiekę.

Kiedy zaczęłam zajmować się siostrzenicą, mój ówczesny chłopak po prostu mnie rzucił. Nie chciał mieć nigdy dziecka, dlatego mnie porzucił, bo moja siostrzenica była dla niego problemem. Przez kilka najbliższych lat nie miałam praktycznie życia osobistego, bo cały wolny czas poświęcałam dziecku. Teraz jest już lepiej. Świetnie przygotowałam siostrzenicę do szkoły i poznałam w międzyczasie cudownego mężczyznę, który również sam wychowywał córkę. Spotkaliśmy się, a dziewczynki bardzo się polubiły i zaprzyjaźniły się. W końcu się pobraliśmy, a w zeszłym roku na świat przyszło nasze wspólne dziecko. W ten sposób zostałam mamą trojga dzieci.

To ironia losu, bo zawsze myślałam, że nie będę miała dzieci… a teraz mam troje!

 

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

18 − 5 =

Całe życie myślałam, że nie będę miała w ogóle dzieci, a teraz mam już troje!