Była żona mojego ukochanego mężczyzny uprawia magię i dziwnym trafem od kiedy z nim jestem, moje życie zamieniło się w pasmo koszmarów…

Była żona mojego ukochanego mężczyzny uprawia magię i dziwnym trafem od kiedy z nim jestem, moje życie zamieniło się w pasmo koszmarów...

Mój mężczyzna zostawił dla mnie swoją rodzinę – żonę i dzieci. Postanowił zacząć ze mną życie od nowa. Od tego momentu zaczęły na mnie spadać wszystkie nieszczęścia świata.

Nie nazwałabym siebie szczęściarą, ale też nigdy nie przydarzyło mi się tyle złych rzeczy na raz. Najpierw zachorowałam i spędziłam kilka miesięcy w szpitalu. Następnie dochodziłam do siebie w domu. Potem na jakiś czas mi się poprawiło, chociaż nadal oczuwałam jakiś dziwny ból ciała.

Potem rodzice, którzy obiecali, że dadzą mi trochę pieniędzy ze sprzedaży mieszkania, postanowili przekazać wszystkie pieniądze mojemu bratu, a mnie dosłownie zostawiono z niczym. Jeszcze później, kiedy już byłam w wynajętym mieszkaniu, zostaliśmy z mężczyzną okradzeni. Wynieśli nie tylko nasze rzeczy, ale i drogie meble należące do właściciela.

Potem straciłam pracę. Na szczęście szybko znalazłam nową, ale tam marnie mi płacili. W dodatku już drugiego miesiąca pracy przestali mi po prostu płacić. Musieliśmy jeść wtedy makaron z jabłkami albo jakieś inne, tanie do zrobienia dania.

Przez pierwszy rok nie łączyłam tych nieszczęść z niczym. Starałam się żyć dalej i nie tracić ducha. Kolejny rok zaczął się dla mnie jednak jeszcze gorzej. Kiedy oboje z Dominikiem byliśmy w pracy, pękła rura w mieszkaniu. Zalaliśmy sąsiadów na dole i musieliśmy im zapłaci, bo nie mieliśmy wykupionego ubezpieczenia. Cała kwota remontu ich mieszkania po zalaniu wyniosła 40 tysięcy złotych, więc wpadliśmy w długi. Byłam tym wszystkim już na tyle załamana, że moje zdrowie się pogorszyło i po prostu się załamałam. W międzyczasie okazało się, że jestem w ciąży, ale nasze szczęście nie trwało długo, ponieważ od tej ilości stresu po prostu poroniłam. Teraz, po tym nieszczęściu lekarze mówią, że prawdopodobnie nie będę mogła mieć już dzieci, no chyba, że od razu przejdę kosztowne leczenie, na które mnie po prostu nie stać.

Przyjaźń też ma swoją datę ważności, o czym przekonałam się na własnej skórze…

Prawdopodobnie nie ppowiązałabym tych problemów z byłą żoną mojego mężczyzny. Nigdy nie miałam z nią kontaktu, a mąż także już o niej zapomniał. Tydzień temu zaczęłam otrzymywać jednak SMS-y: „Dobrze Ci tak! Jest źle, ale będzie u Ciebie jeszcze gorzej! Nigdy nie urodzisz dziecka, a on zostanie kaleką bez środków do życia”. Inne otrzymane SMS-y miały podobną treść.

Zadzwoniłam pod ten numer z telefonu znajomej i dowiedziałam się, że to była żona mojego faceta wysłała te SMS-y. Odpisałam jej, że wiem, kim jest i żeby przestała, ale nie dostałam odpowiedzi.

Mój mężczyzna powiedział mi, że kiedy był młody, jego żona brała udział w różnego rodzaju magicznych rytuałach. Robiła laleczki vodoo, znała kilka zaklęć. Mogła wyrządzić drobne, paskudne rzeczy i krzywdy ludziom, których nie lubiła. Ja w to nie wierzę, bo jestem osobą nowoczesną, rozsądną. Jednak nadal uważam to wszystko za dziwny zbieg okoliczności. Szczególnie, gdy wyobrażam sobie, że ta kobieta rzuca na mnie urok, mówi paskudne rzeczy. Skądś też musiała się dowiedzieć, że ​​mam kłopoty.

Kocham mojego mężczyznę i nie zamierzam się z nim rozstawać, ale jestem już zmęczona problemami, które wciąż napływają i narastają. Chciałabym, żeby to się skończyło, w końcu to nie może trwać wiecznie.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

9 + osiem =

Była żona mojego ukochanego mężczyzny uprawia magię i dziwnym trafem od kiedy z nim jestem, moje życie zamieniło się w pasmo koszmarów…