Broszka babci prawie zrujnowała mój ślub

Broszka babci prawie zrujnowała mój ślub

Jakiś czas przed moim ślubem odwiedziłam babcię. Rozmawiałyśmy i piłyśmy herbatę z sokiem malinowym. Potem babcia poszła do pokoju i wróciła z bordową broszką w kształcie wielkiego kwiatu.

– To moja broszka, byłam w niej na moim ślubie i chcę, żebyś założyła ją też na swój!

– Dobrze – nie kłóciłam się z babcią.

Jednak broszka nie pasowała do mojej sukienki, wyglądała zbyt tandetnie, ale żeby nie denerwować babci, zabrałam biżuterię ze sobą. Do ślubu zostały jeszcze trzy miesiące i miałam nadzieję, może babcia o tym zapomni.

Nadszedł dzień mojego ślubu i nie założyłam broszki, bo nie chciałam wyglądać śmiesznie.
Wszyscy goście przybyli na uroczystość, w tym babcia. Podeszła, żeby mnie przytulić i już po niej widziałam, że zapyta o broszkę, więc od razu powiedziała:

– Przepraszam babciu, zapomniałam broszki z domu! – udawałam przed nią.

– Wiedziałam, że zapomnisz, więc przywiozłam Ci drugą. Miałam ją podczas chrzcin Twojej mamy, też przyniesie Ci szczęście – powiedziała babcia i wyciągnęła z kieszeni dokładnie taką samą broszkę i przyczepiła do mojej sukienki. – O matko! – pomyślałam i mina mi zrzedła.

Na szczęście po godzinie pękło mocowanie i nie musiałam w tym chodzić! Dla niektórych pewnie przesadzam, ale ja nie chciałam mieć brzydkich zdjęć z wesela i ślubu z ogromną broszką na klatce piersiowej, która nie pasowała kompletniej do mojej idealnej sukienki!

A Wy zakładaliście coś starego i pożyczonego na swój ślub? Czy to faktycznie przynosi szczęście? Teraz się dopiero nad tym zastanawiam. A może nie powinnam się przejmować zabobonami?

 

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

20 − 16 =

Broszka babci prawie zrujnowała mój ślub