Brat się rozbestwił i chce zabrać cały majątek, który został po ojcu mimo, że on też mi się należy!

Brat się rozbestwił i chce zabrać cały majątek, który został po ojcu mimo, że on też mi się należy!

Chcę podzielić się moją historią, ponieważ mam nadzieję, że w ten sposób ulży mi na duszy. W ciągu ostatnich miesięcy nagromadziło mi się wiele trudnych spraw i potrzebuję wyrzucić to z siebie.

Przeprowadziłam się do Hiszpanii ponad 20 lat temu. Z moim mężem – również Polakiem – założyliśmy rodzinę i mamy dwoje wspaniałych dzieci. Dzięki Bogu jesteśmy zdrowi, pracujemy i niczego nam nie brakuje. Problemy zaczęły się około pół roku temu, gdy zmarł tata…

Mama nie żyje już od prawie dwóch lat. Mój brat, który mieszka w pobliskim mieście nagle zdecydował, że wszystkie nieruchomości na wsi należą się jemu. Na początku byłam w szoku z powodu jego bezczelnego zachowania, potem próbowałam z nim rozmawiać, ale wszystko bez rezultatu.

Ciągle powtarza mi, że jestem za granicą od 20 lat, a on opiekował się rodzicami bardziej, co daje mu prawo do dziedziczenia wszystkiego, czyli dwupiętrowego domu z ogromnym ogrodem i kilku pól uprawnych. Najgorsze jest to, że ma dokumenty, według których to on dziedziczy wszystko. Nie mogę zaprzeczyć, że to on opiekował się naszymi rodzicami, póki żyli. Ja przyjeżdżałam tylko na święta i na około miesiąc każdego lata. Nie wierzę jednak, że mama i tata zostawili wszystko mojemu bratu, a mi nic. Myślę, że Artur sfałszował wszystko i dlatego teraz prowadzimy tę nierówną walkę.

Staliśmy się leniwi i dla własnego komfortu porzuciliśmy ziemię, która nas żywi. Tacy są młodzi ludzie!

Nie zrozumcie mnie źle, nie potrzebuję tych pieniędzy, ale tu chodzi o zasadę. Ten człowiek do tego stopnia się rozbestwił, że chce jeszcze więcej… Ma kilka udanych biznesów, nie brakuje mu pieniędzy, może sobie pozwolić na wiele rzeczy. Cieszę się, że mu się tak powodzi i ma finansowe możliwości, ale nie rozumiem, po co mu to wszystko.

Prawdą jest, że jego żona potrzebuje więcej środków, aby czuć się ze sobą dobrze. Jest jedną z tych „lasek”, które nie zakładają tej samej sukienki dwa razy. Nie przepracowała nawet jednego dnia w pracy i żyje na jego koszt. Razem mają jedno dziecko i ono, biedactwo, widuje częściej różne opiekunki niż własnych rodziców.

Kilka tygodni temu znalazłam dobrego prawnika i myślę, że będę walczyć o swoje prawa! Na początku powiedziałam sobie, że nie ma sensu psuć sobie nerwów, ale dlaczego ktoś miałby zabierać mi jedzenie z mojego talerza? To, że mieszkam za granicą nie oznacza automatycznie, że jestem milionerką.

Tak, mam pieniądze, ale ciężko na nie pracowałam i dla każdej rzeczy, którą kupiłam, musiałam zrezygnować z czegoś innego – z rodzinnych wakacji w egzotycznych miejscach, ze snu, z czegoś innego. Mam szczerą nadzieję, że brat zmądrzeje i się pogodzimy, ale raczej nie… Chyba tylko ja myślałam, że jesteśmy sobie bliscy, tylko dlatego, że jesteśmy rodzeństwem.

Mimo wszystko mam nadzieję, że wszystko ułoży się jak najlepiej dla nas wszystkich!

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

13 + osiemnaście =

Brat się rozbestwił i chce zabrać cały majątek, który został po ojcu mimo, że on też mi się należy!