Autor: Bonifacy Mazurek
Znowu sierść! Spójrz na tę marynarkę, Małgorzato! Dopiero wczoraj odebrałem ją z pralni, a dziś wygląda
Okłamałaś mnie! Krzysztof stoi na środku salonu, czerwony ze złości. W jakim sensie okłamałam?
Pani Zuzanno, proszę poznać. To nasza nowa pracownica, Jagoda. Będzie pracować w Pani dziale.
– Weronika, gdzie się podziewasz?! Przynieś ogórki! Ile jeszcze mam czekać?! Mąż wyraźnie stracił
Synowa bardzo się na mnie obraziła przez sprawę mieszkania, a teraz nastawia przeciwko mnie mojego syna.
On naprawdę nie cierpiał swojej żony. Naprawdę. Byli razem już piętnaście lat. Piętnaście długich lat.
Zabrała mojego tatę Mamo, wprowadziłam się! Wyobrażasz sobie, nareszcie! Zofia przyciskała telefon do
Dzienna kukułka przekukała Nie, ona sobie żartuje! wybuchnęła Basia. Jurek, chodź tu natychmiast!
– Oj dziewczyno, na darmo go tak miło witasz, nie ożeni się z tobą
Wari ledwie stuknęło szesnaście …
Oj dziewczyno, na próżno go tak witasz, nie ożeni się z tobą. Zosi ledwo skończyła szesnaście lat, gdy
Słuchaj, opowiem Ci coś o moim starym kumplu, Adamie znasz przecież tę postać z mojego życia.
