Autor: Dominika Mazurek
Pamięć słonicy z Białowieży Jestem leśniczym od dwudziestu trzech lat i myślałem, że w puszczy nic już
Sąsiedzi z Grabowej mówili o Franciszku Kalinowskim, że kupił swój zakład wulkanizacyjny za czyny, nie
Mieszkam dwie ulice dalej, prowadzę mały warsztat zegarmistrzowski na parterze kamienicy przy Świętego
Pierwszej nocy w obozie pod Mikołajkami nikt nie spał dłużej niż godzinę. Mróz wciskał się przez szpary
Zawsze uważałam, że cuda nie pukają do drzwi trzy razy z rzędu. A już na pewno nie w żeńskim klasztorze
Sygnał z Uroczyska Ryszard Okoń miał sześćdziesiąt cztery lata, trzydzieści osiem przepracowanych lat
Siostra przyniosła mi tego Samsunga owinięty w ręcznik kuchenny, jakby to było ranne zwierzę.
Basia Zielińska stanęła w progu bloku przy Gagarina i poczuła, jak koszula klei jej się do pleców, zanim
Matka Agata Wróblewska od dwudziestu lat prowadziła klasztor Sióstr Wizytek na obrzeżach Sandomierza
Marek Borecki miał trzydzieści dwa lata, kiedy usłyszał w gabinecie urologa tę jedną frazę, po której









