Autor: Dominika Mazurek
Nazywam się Bożena Kaczmarek i od dwudziestu lat pracuję jako fryzjerka w salonie przy Rynku w Wieluniu.
Rachunek za warsztat Zosia miała dziewięć lat i dwa jabłka — po jednym w każdej ręce. Stała na progu
Trzy lata małżeństwa, a potem wreszcie te dwie kreski na teście, których szukałam w łazience przy Wojska
Dwieście czterdzieści złotych za zdjęcie, którego nie ma Nigdy nie sądziłem, że urlop z rodziną mojej
Mój mały pokój nad piekarnią zawsze pachniał drożdżami i wilgocią. Okno wychodziło na podwórze, gdzie
Ewa lubi powtarzać, że jestem przewrażliwiona. Że wszystko wyolbrzymiam i że na starość zrobiłam się
Nazywam się Dymitr. Mam trzydzieści osiem lat i jeżdżę terenową toyotą, którą kupiłem za pieniądze z
Pracuję w archiwum miejskim w Krakowie już dwadzieścia trzy lata. Sortuję dokumenty, spisuję akta, układam
Zadzwoniła do niego pielęgniarka Ewa, kiedy stał na płycie lotniska pod Kandaharem, w kurtce pachnącej
Sygnał w koszarach na Litwie: żona ma połamane obie nogi Byłem na misji w Rukli, gdy pielęgniarka zadzwoniła









