Amelia, matka Kacper, usiłowała ingerować w życie syna na wszelkie możliwe sposoby. Jej zdaniem, ma to na celu ochronę syna przed poważnymi konsekwencjami jego działań. Przede wszystkim wyraziła swoją opinię, gdy dowiedziała się, że młodzi planują zakup dwupokojowego mieszkania po ślubie. Zażądała, aby mieszkanie było przepisane wyłącznie dla syna. Motywowana faktem, że Kacper zarabia dwukrotnie więcej niż Anna. Jednak, kiedy dowiedziała się, że babcia panny młodej, przekaże wnuczce mieszkanie z jedną sypialnią oraz 100 tysięcy, uspokoiła się. Po raz drugi Amelia wtrąciła się w sprawy młodych ludzi i ponownie poruszyła ten sam temat związek z planowanym ślubem.
Anna pragnęła przepięknego ślubu. Kacper się zgodził. Niemniej jednak, uroczystość musiałby sfinansować sam, jako że Anna nie posiada żadnych oszczędności. Ponieważ wszystkie oszczędności Kacper zostaną przeznaczone na ceremonię ślubną, para postanowiła, że zakup mieszkania odbędzie się w późniejszym terminie. Ten moment nie przypadł do gustu Amelii.
– Jesteś niegrzeczna, ładna mi z Ciebie narzeczona! Zdecydowałaś się wejść do obcej rodziny. Mój syn zapłaci za ślub, Twoja babcia przekaże Ci mieszkanie, a później wspólnie nabędziemy mieszkanie na kredyt hipoteczny. Będzie więc uważane za wspólną własność. W razie czego, będzie podlegać podziałowi. Jeśli zameldujesz tam dzieci, mój syn pewnie nie otrzyma nic. Najlepiej anulować ślub. Lepiej za te pieniądze niech Kacper zakupi sobie mieszkanie i wyda na mnie. Wtedy, jeśli nieszczęśliwie dojdzie do rozwodu, przynajmniej będzie miał dach nad głową. W ten sposób będzie dobrze. Nie stanie się nic złego, jeśli nie zorganizujesz luksusowej ceremonii ślubnej.
– Mamo! Ślub będzie taki, jak zaplanowaliśmy z Anną. Kiedy ustaliliśmy te plany – Kacper stanowczo oświadczył. Wykreśl mnie z listy gości! – Nie pojawię się na ślubie! Nawet nie zapraszaj mnie! Nie chcę patrzeć, jak mój syn zakłada sobie pętlę na szyję i marnuje ogromne pieniądze na kaprys jakiejś fanaberie…



