Aniela pomogła na ulicy dziwnemu mężczyźnie, który wyglądał jak przestępca, a w końcu znalazła męża.

Aniela pracowała jako pielęgniarka w szpitalu. Dzień był bardzo ciężki, kilka operacji jedna po drugiej. Dlatego wieczorem kobieta wróciła do domu bez siły. Przy wejściu zobaczyła jakiegoś obdartusa. Zaczął zbliżać się do Anieli, nie wzbudzał zaufania swoim wyglądem. Jakieś brudne ubrania, również mokre. Sam mężczyzna nie mógł normalnie stać na nogach.

– Kobieto, pomóż mi…

– Musisz mniej pić, może to Ci pomoże.

– Nie, nie. Nie zrozumiałaś mnie. Jechałem pociągiem, a potem zostałem zepchnięty na peron. Dobrze, że spadł śnieg, upadłem delikatnie… ale głowa boli strasznie.

– Musiałeś mieć wstrząs. Dlaczego nagle zostałeś zepchnięty?

– Nie rozumiem tego. Wydaje mi się, że chcieli mnie okraść. Niewiele pamiętam. W dodatku nie znalazłem płaszcza, jestem też bez pieniędzy i telefonu.

Aniela zlitowała się nad biednym mężczyzną. Nie był pijany, a nogi podskakiwały mu z powodu uderzenia, określiła to jako pielęgniarkę. Aniela pozwoliła mężczyźnie o imieniu Michał wejść do jej domu. Michał poszedł do łazienki, a Aniela na razie przygotowała dla niego rzeczy jej brata. Wydawało jej się, że powinny pasować. Na wszelki wypadek Aniela odłożyła biżuterię gdzieś dalej. A potem poszła do kuchni, podgrzała zupę. Kiedy Michał wyszedł z łazienki, czysty i schludny wydawał się nawet sympatyczny. Usiedli przy stole, zaczęli jeść zupę i od razu rozmawiali. Potem Michał zadzwonił do kierowcy, a następnie do córki.

– Moją córkę muszę ostrzec, że nie będę mógł przyjść na jej ślub. Nie zdążę. Ale to nic. Na weselu będzie moja była żona z nowym mężem, nie chciałbym ich ograniczać swoją obecnością.

Kiedy jego osobisty kierowca przyjechał po niego, mężczyzna jeszcze kilka razy podziękował Anieli i obiecał, że zwróci rzeczy brata. Po odejściu Michała Aniela poczuła się bardzo smutna. Ten człowiek był taki interesujący i niezwykły. Pomimo zmęczenia Aniela spędziła te kilka godzin z Michałem tak miło. Tydzień później, tuż przed Bożym Narodzeniem, Święty Mikołaj przybył na oddział ratunkowy. I powiedział w rejestraxji, że chce dać prezent osobiście Anieli. Kobieta podeszła i była bardzo zaskoczona.

– Aniela, w tym roku zrobiłeś wiele dobrych rzeczy. To wszystko dla Ciebie, dziękuję. A w torbie są też rzeczy brata, jak obiecałem.

Aniela wzięła pudełko od Świętego Mikołaja, a w środku był list. To było zaproszenie do restauracji od Michała. Aniela natychmiast się zgodziła. Pielęgniarka znalazła więc dla siebie nie tylko noworoczne szczęście, ale także męża.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

13 + pięć =

Aniela pomogła na ulicy dziwnemu mężczyźnie, który wyglądał jak przestępca, a w końcu znalazła męża.