Alicja postanowiła, że nie będzie wracać do przeszłości. Nie warto niszczyć swojego szczęścia

Była pora obiadu, Alicja z przyzwyczajenia zalogowała się na media społecznościowe i zobaczyła maila od kogoś, od kogo nie spodziewała się niczego.

Zdenerwowała się i pomyślała, że jest jej gorąco i nie może oddychać.

– Alicja, wszystko w porządku? – zapytał siedzący naprzeciwko niej kolega.

Dziewczyna wymusiła uśmiech:

– Oczywiście, wszystko jest w porządku!

Wstała, nalała sobie szklankę wody i wypiła ją od razu całą. Następnie zabrała swoją torbę i oznajmiła, że wychodzi na obiad. Choć przed momentem, wcale nie zamierzała wychodzić.

Na zewnątrz padała mżawka, ale kobieta nie przejmowała się tym, szła i uśmiechała się. On, jej pierwsza i bardzo silna miłość, napisał do niej. Jak długo byli razem? Całe pięć lat szczęścia.

Oczywiście teraz jest szczęśliwa, ma rodzinę, męża i syna, kocha ich ponad wszystko. Jednak jego kochała chyba bardziej, tak jej się wydaje. Jedno jego spojrzenie sprawiało, że traciła głowę, jedno słowo sprawiało, że chciała przenosić góry, jeden uśmiech sprawiał, że chciała się rozpłynąć.

Potem już go nie było. „Kochanie, załatwię coś i niedługo wrócę” – powiedział jej wtedy. Wierzyła w to, mimo że wszyscy wokół mówili, że nie odszedł sam, że ją zdradza.

Minął rok, drugi, trzeci przeleciał, a on nigdy nie zadzwonił. Teraz, dziesięć lat po jego odejściu przyszła od niego wiadomość.

Alicja usiadła na ławce, wyciągnęła telefon i zalogowała się przez niego na media społecznościowe.

„Cześć!” – tak właśnie zaczął rozmowę.

To takie proste pięcioliterowe słowo. Proste i skomplikowane zarazem, bo nikt nie wie, co nastąpi po tym przywitaniu.

– Cześć! – Alicja napisała i wstawiła uśmiechniętą buźkę.

– Jak się czujesz?

– Świetnie! A Ty?

– W czwartek będę w Twoim mieście. Spotkajmy się w naszej kawiarni o 16?

W naszej kawiarni, Alicja znów miała miłe wspomnienia.

– Dobrze.

No właśnie, dlaczego nie mieliby się spotkać? Mogła bez problemu zwolnić się z pracy.

Chwilę jeszcze popisali i zanim się zorientowała, było już późno.

W czwartek dziewczyna starannie uczesała włosy, zrobiła lekki makijaż i założyła piękną sukienkę.

Lekka tkanina przytuliła się do jej ciała, podkreślając jej smukłe kształty.

– Jakże pięknie wyglądasz! – powiedział syn.

– Już dawno się tak nie ubrałaś! Wyglądasz wspaniale! – Pochwalił ją mąż.

Alicja ubrała buty na obcasach, nie zapominając o dobrym humorze i pognała do pracy.

W pracy czekała na nią niespodzianka, dostarczono jej kwiaty. Przeczytała kartkę, były od męża! Zrobiło jej się tak miło, że nawet się popłakała.

Sprytnie podeszła do kawiarni, gdzie czekał na nią on, jej pierwsza miłość.

W progu zawahała się, jak powinna wejść? Cóż, pewnie w zwykły sposób, spokojnie i nie pokazywać emocji, ale cała się trzęsła.

Dziewczyna podeszła do ogromnej szyby kawiarni i zajrzała do środka. Wystarczyło jedno spojrzenie, jej oczy natychmiast wyłowiły wśród wielu ludzi właśnie jego. Siedział czekając na nią przy ich stoliku. Był taki sam jak dziesięć lat temu, tylko mniej włosów na głowie i ubrany inaczej, nietypowo. Alicja uśmiechnęła się i ponownie podeszła do drzwi kawiarni, zatrzymała się.

„Mamo, jesteś taka piękna!” usłyszała w swojej głowie głos syna i te oczy jej męża, zakochane i pełne szczęścia.

Co ja robię? – pomyślała. Dlaczego potrzebuję tego spotkania? Po co? Tylko po to, by dowiedzieć się, co u niego słychać? Wiem, na stronie jest napisane wszystko, żonaty, córka. Jest nawet zdjęcie jego żony i jest to dziewczyna z naszego miasta. Więc to prawda, nie potrzebował mnie, po co otwierać ranę? Co będzie, jeśli będzie chciał to wszystko odzyskać? Co jeśli nagle uświadomię sobie, że nadal chcę z nim być? Ale on jest teraz inny i ja jestem inna. Chcę być z tym jedynym, moim mężem.

Alicja puściła klamkę drzwi i zrobiła krok do tyłu.

„Mamo, jesteś taka piękna!”- tkwiło w jej głowie.

Znów podeszła do okna kawiarni i spojrzała na Niego. Potem westchnęła i przeszła obok wzdłuż ulicy. Na placu usiadła na ławce i napisała:

– Niestety, nie mogłam wyjść z pracy. Spotkamy się innym razem.

Następnie zadzwoniła do swojego męża:

– Hej! Wypuścili mnie dziś wcześniej. Jestem w parku, przyjedźcie szybko, zjemy obiad i pójdziemy na spacer, Ty, ja i Adaś.

Kobieta jechała do domu i pomyślała, że przeszłość powinna pozostać w przeszłości, bo najważniejsze jest to, co mamy teraz w teraźniejszości.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

pięć × cztery =

Alicja postanowiła, że nie będzie wracać do przeszłości. Nie warto niszczyć swojego szczęścia