Aby zdobyć mieszkanie po babci, dopuściłem się przestępstwa, ale wcale tego nie żałuję!

Aby zdobyć mieszkanie po babci, dopuściłem się przestępstwa, ale wcale tego nie żałuję!

Dorastałem w dużej rodzinie, mam dwóch młodszych braci. Ponadto nasi krewni mają po kilkoro dzieci. Nie jestem towarzyski, ale wiem, że mam różnych kuzynów i kuzynki w moim wieku. Każdy, kto nie był jedynym dzieckiem w rodzinie wie, że wszystko co najlepsze, trafia do młodszych. O tym właśnie chciałem dzisiaj napisać…

Krótko mówiąc: niedawno dowiedziałem się, że moja babcia, która jest już w sędziwym wieku, sporządziła testament. Wskazała w nim, co i kto dostanie po jej śmierci. Na litość boską, oczywiście to ona dzieli swój majątek między wielu krewnych, ale kiedy usłyszałem, że jej trzypokojowe mieszkanie ze świetnym układem trafi do jakiejś kuzynki, która jest w dodatku jakąś piątą wodą po kisielu i nawet nigdy nie widziałem jej na oczy, po prostu się wściekłem.

Jak to?! Dlaczego nie przepisała tego mieszkania na mnie, a przynajmniej moim braciom? W dodatku okazuje się, że ta dziewczyna w wieku 22 lat ma dwoje małych dzieci, a także bezrobotnego męża już od dłuższego czasu. Babcia twierdziła, że oni potrzebują bardziej tego mieszkania, bo tworzą młodą rodzinę, która ma niestety jakieś trudności. Świetnie, ale co ze mną? Też mam ciężką sytuację – mam 29 lat i wciąż mieszkam z rodzicami, bo nie stać mnie na wynajem. Gdzie mam przyprowadzić dziewczynę, jeśli będę ją w końcu miał? Mieszkania są teraz tak drogie, że tracę nadzieję na to, że kiedykolwiek uda mi się jakieś kupić. Pewnie będę do końca życia przeprowadzał się z jednego do drugiego mieszkania na wynajem, bo na własne z dnia na dzień tracę już nadzieję.

Ciotka powiedziała, że przenocuje mnie, jeśli zapłacę za zakwaterowanie. Wkrótce udało mi się zemścić na niej

Takie właśnie były moje myśli w tamtym momencie… Możecie uważać mnie za ostatniego drania i egoistę, ale nie wstydzę się tego, co zrobiłem dla uzyskania mieszkania po babci. Nie, oczywiście nie zrobiłem jakiejś krzywdy mojej kuzynce. Zabrałem wszystkie oszczędności i przekupiłem notariusza sporządzającego testament, aby dokonał tam pewnych poprawek.

Dwa miesiące później babcia zmarła. Po pogrzebie i stypie wszyscy zaczęli zajmować się testamentem… Gdybyście tylko zobaczyli minę tej mojej siostrzenicy kiedy okazało się, że mieszkanie wcale do niej nie trafi. Zrobiła awanturę i wpadła w taką histerię że myślałem, że padnie tam na zawał. Dokument to jednak dokument i nic już nie mogła zrobić. Reszta rodziny stwierdziła, że staruszka w tajemnicy musiała zmienić zdanie i przepisała lokum ostatecznie na mnie.

Ważne, że prawda nie wyszła na jaw, a ja nie muszę się martwić o to, że w przyszłości wyląduję na ulicy!

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

piętnaście + 17 =

Aby zdobyć mieszkanie po babci, dopuściłem się przestępstwa, ale wcale tego nie żałuję!