Czytałam już wiele historii kobiet, których mężowie nie mogli mieć dzieci. Niektóre z nich, aby utrzymać rodzinę, zaszły w ciążę z innymi mężczyznami, a ich mężowie po dziś dzień myślą, że to ich biologiczne dzieci.
Ja uważam, że takie zachowanie jest to absolutnie niewybaczalne. Niech tylko na chwilę sobie wyobrażą co może się wydarzyć, jeśli dziecko będzie potrzebować krwi czy też przeszczepu jakiegoś organu i okaże się, że ojciec nie może być dawcą. Jak wtedy to wyjaśnią?
Sama przechodziłam przez podobną udrękę przez 9 lat, bo właśnie tak długo próbowałam zajść w ciążę. I pomimo rad wielu „życzliwych kobiet”, nie pozwoliłam sobie na poczęcie dziecka z innym mężczyzną. Musiałabym znaleźć mężczyznę o tej samej grupie krwi co mój mąż, więc jak niby mogłabym to zrobić? W ogóle dla mnie byłoby to obrzydliwe – przespać się z innym facetem, niż mój mąż – dlatego wolałam z mężem adoptować dziewczynkę i nie ukrywać przed nim, że razem nie mamy szansy na to, bym urodziła nam dziecko. Wiedziałam to, bo zrobiłam wszelkie badania, i byłam zdrowa, więc problem był w mężu, co potem potwierdziły wyniki badań, które sobie zrobił. Jednak prawda jest lepsza niż najpiękniejsze kłamstwo.
Zresztą, mam na to potwierdzenie przykład z życia. Mężczyzna z naszej bliskiej rodziny, który miał bliźnięta, po latach dowiedział się od lekarza, że nie może mieć dzieci, ponieważ jest bezpłodny i to najprawdopodobniej od dziecka przez wypadek, który miał jako 5-latek. Rozwiódł się, zostawił bliźnięta swojej żonie i wyjechał gdzieś za granicę, zdruzgotany kłamstwami kobiety, którą szaleńczo kochał. Dzieci były już w okresie dojrzewania i nie wybaczyły też oszustwa matki. Poszły do rodziców ojca i żyły zapominając całkowicie o matce.
Drogie kobiety, medycyna jest teraz bardzo zaawansowana. Spróbujcie wszystkiego, zanim upewnicie się, że naprawdę nie możecie mieć dziecka i proszę, nie usprawiedliwiajcie zdrady miłością do męża.



