Piszę żeby podzielić się czymś, co mnie mocno niepokoi. Poprosiłam moją najlepszą przyjaciółkę o radę, ale ona tylko spojrzała na mnie gniewnie i zapytała: „Na głowę upadłaś? Nie wtrącaj się w nieswoje sprawy!”. Nie otrzymałam od niej żadnego zrozumienia, a muszę znaleźć jakieś rozwiązanie tej sytuacji.
Problemem jest mój syn Antoni. Ma 25 lat i mieszka ze swoją dziewczyną Basią pod moim dachem. Nie mam powodów do narzekań – mieszkają w jego pokoju, oboje pracują, więc nie obciążają mnie finansowo, A Basia to grzeczna i kulturalna dziewczyna.
Jednak ponieważ znam mojego syna bardzo dobrze to wiem, że nie kocha Basi. Jest bardzo miły względem niej, opiekuńczy i troskliwy, w miarę swoich możliwości spełnia jej życzenia. Nie ma święta, w które nie obdarowałby jej kwiatami i prezentem. Jej praca wcale nie jest łatwa, dlatego często to on zajmuje się obowiązkami domowymi, a nie ona. Kiedy mają wolne to jeżdżą na działkę za miasto albo w góry, sami lub z przyjaciółmi.
Podczas ostatniego wyjazdu na narty Basia wywróciła się i mocno poturbowała, a Antoni prawie potem zaniósł ją na plecach do hotelu. Już wieczorem, kiedy dziewczyna była po wizycie u lekarzai gdy leżała z unieruchomioną nogą w łóżku, on zajmował się nią jak małym dzieckiem. Zachowuje się jak prawdziwy, dorosły mężczyzna, wygląda na zakochanego, ale ja wiem, że tak nie jest.
Zanim Antek poznał Basię był w związku z z inną dziewczyną, Oliwią. Ich relacja była bardzo burzliwa – dużo się kłócili, co jakiś czas się rozstawali, potem znowu schodzili. Zawsze wokół nich toczyły się jakieś dramaty.
Jednak ona była jego pierwszą, prawdziwą miłością. Kiedy czekałam, aż się „dotrą” i znowu zejdą po ostatnim zerwaniu, Oliwia nieoczekiwanie podjęła decyzję o przeprowadzce do innego kraju i tam już się osiedliła na stałe. Antek wtedy nie mógł do siebie dojść i zachowywał się jak nie on przez prawie pół roku.
Chodziłam za nim, rozmawiałam z nim i naprawdę obserwowałam, bo bałam się, że coś jeszcze sobie zrobi. Potem w jego życiu pojawiła się Basia – całkowite przeciwieństwo jego poprzedniej dziewczyny. Ta dziewczyna jest delikatna, miła, potrafi słuchać i uspokajać, nigdy nie słyszałam, żeby podnosiła głos. Wiem jednak, że Antoni jej nie kocha, bo Basia to po prostu nie Oliwia.
Moim ogromnym problemem jest to, że nie wiem, czy jej o tym powiedzieć. Możecie pomyśleć, że zwariowałem, ale prędzej czy później ta prawda wyjdzie na jaw i to będzie koszmar. Nie chcę sobie wyobrażać, przez co wtedy przejdzie słodkie stworzenie jakim jest Basia. Jej rozczarowanie będzie okrutne i ją zniszczy, a ona na to nie zasługuje.
Czy powinnam jej o tym mówić, czy naprawdę nie powinnam się wtrącać?



