Życie zmieniło się tak bardzo, że już nic nie jest takie samo i rady mojej babci co do małżeństwa nie pomogły…

Życie zmieniło się tak bardzo, że już nic nie jest takie samo i rady mojej babci co do małżeństwa nie pomogły…

Kiedy wychodziłam za mąż, moja babcia jeszcze żyła i przed ślubem wezwała mnie do siebie na rozmowę.

Wtedy dała mi następujące rady: „Lilka, zapamiętaj ode mnie te słowa, kochanie: mąż powinien znać Cię tylko od głowy do pasa, wtedy będzie Cię bardziej kochał. Twój dziadek nigdy nie widział, co mam pod pępkiem, bo gasiłam światło w nocy- niby żeby nie marnować prądu. I zobacz, jesteśmy razem już ponad pół wieku. I jeszcze jedno, kochanie – cokolwiek mężczyzna robi, ważne jest, żeby wieczorem wracał do domu. Źle jest, kiedy nocuje gdzie indziej. Możecie się kłócić, możecie się przepychać, ale wieczorem nie waż się wyrzucać go z łóżka – zawsze kładź dwie poduszki, ale jedną kołdrę. Tam, gdzie dwoje ludzie śpią razem i mieszają w łóżku swe nogi, tam rodzina jest silna, cokolwiek się wydarzy…“ Wysłuchałam jej z szacunku dla jej wieku i uznałam, że nie ma sensu jej się sprzeciwiać.

No, ale babcia zmarła, a życie zmieniło się tak bardzo, że nic już nie jest takie samo jak za jej czasów. Pracuję jako pielęgniarka na chirurgii. W nocy, co drugi dzień, mam nocny dyżur, a mój mąż jest pilotem – połowę dni w miesiącu śpi w hotelach za granicą. Nie wiem, czy w miesiącu spędzamy razem chociaż pięć nocy w domu. Kiedy mnie nie ma, on w ogóle nie kładzie się w sypialni, tylko rozwala się na kanapie w salonie i zasypia pod kocem. Ja z kolei, kiedy jestem sama, zwijam się na kanapie w salonie, bo tam jest mi najwygodniej. Jak znaleźliśmy czas na to, aby mieć dzieci, sama nawet nie wiem. Naszych synów wychowywały babcie, ciotki i nianie.

Paul zaakceptował mojego syna i wydarł mnie z objęć uzależnienia od alkoholu

Niedawno wpadłam na przyjaciółkę ze szkolnych lat i ona powiedziała: „Lilka, widziałam Twojego męża w zeszłym tygodniu. Ależ on posiwiał, kiedyś miał tak bujną, czarną czuprynę…” Posiwiał? Nawet tego nie zauważyłam. Wieczorem przypomniałam sobie o tym i wysłałam mu żartobliwego SMS-a: „Wyślij mi zdjęcie przez Skype’a, bo zapomniałam, jak wyglądasz!” Otrzymałam fotografię białego niedźwiedzia, ponieważ w tym czasie był w Kanadzie.

Przypomniałam mu, co mówiła moja babcia o wspólnym spaniu i „mieszaniu nóg”, a on odpisał w swoim żartobliwym stylu: „Podczas ostatniego mieszania nóg nacisnęłaś mi na moją prawą nogę tak bardzo, że teraz kuleję. Nigdy więcej wspominania o tym!”

Następnego dnia, kiedy opowiadałam to koleżankom, pękały ze śmiechu. Nasza córka jest już dorosła i ma narzeczonego, za którego niedługo wyjdzie za mąż. I zastanawiam się, co jej powiedzieć przed ślubem? Rady babci „Mąż nie powinien znać cię od pępka w dół” są kompletnym absurdem. To nawet na żart się nie nadaje, ponieważ jej chłopak jest fotografem, a ona jest modelką. Całe dnie spędzają razem w studiach, gdzie nie tylko on, ale też mnóstwo innych mężczyzn widzi jej pępek i gołe nogi.

Ech, tradycje bardzo się zmieniły! Dobrze, że babcia nie żyje, bo powiedziałaby: „Lilka, to Wasze to nie jest rodzina…”

Dobrze, że jednak są silne rodziny, bo nawet moja przetrwała przez te wszystkie lata – mimo że nie trzymałam się jej rad.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

6 − 1 =

Życie zmieniło się tak bardzo, że już nic nie jest takie samo i rady mojej babci co do małżeństwa nie pomogły…