Planowałam ślub z mężczyzną mojego życia, a on wbił mi nóż w plecy

Planowałam ślub z mężczyzną mojego życia, a on wbił mi nóż w plecy

Mieliśmy się pobrać, a on mnie zdradził

Moja historia może wydawać się banalna, ale jest bardzo smutna… Planowałam ślub z mężczyzną mojego życia, a on po prostu wbił mi nóż w plecy…

Z Aleksandrem poznaliśmy się 7 lat temu. Nigdy się nie kłóciliśmy, zawsze się kochaliśmy i szanowaliśmy. Już po czterech miesiącach naszej znajomości przeprowadziłam się do jego domu, bo oboje bardzo tego chcieliśmy. Zawsze byliśmy razem, jak papużki-nierozłączki! Stworzyliśmy tysiące wspomnień, które będę pamiętać do końca życia…

Czasem zachowywaliśmy się jak dzieci, żartowaliśmy, bawiliśmy się, a innym razem kochaliśmy się tak, jakby to był nasz ostatni raz. Jeśli mam być szczera, z żadnym innym mężczyzną nie czułam się tak, jak z nim. Zrozumiałam, że to on jest tym jedynym, w którego ramionach chcę zasypiać i się budzić.

Pewnego sierpniowego poranka przeżyłam coś nieopisanie pięknego. Obudził mnie śniadaniem do łóżka, po czym kochaliśmy się namiętnie. Oboje byliśmy na urlopie i nie musieliśmy się nigdzie spieszyć.

Dopiero po tym, jak straciliśmy naszego syna, pokochałam i doceniłam mojego męża

Planowaliśmy ślub

Spędziliśmy wspaniały tydzień na Santorini i wszystko było jak w bajce.

Tego samego dnia, gdy był w łazience, ktoś zapukał do drzwi naszego pokoju. Otworzyłam, a nieznajomy mężczyzna uśmiechnął się do mnie i wręczył bukiet czerwonych róż z karteczką: „Kocham cię. A.”

Było mi bardzo miło, ale nie spodziewałam się, że czeka mnie coś jeszcze. Podziękowałam mojemu chłopakowi za miłą niespodziankę, pocałowałam go i postanowiliśmy iść na plażę. Gdy tylko zeszliśmy na recepcję, młody mężczyzna wręczył mi czerwoną różę z uśmiechem. Zanim dotarliśmy na plażę, kolejnych sześciu mężczyzn wręczyło mi po jednej róży. Na brzegu otrzymałam bukiet z 7 róż – tyle lat byliśmy razem z Aleksandrem.

Uśmiechał się tylko i powiedział, że chciał mnie zaskoczyć. Spędziliśmy później cudowne popołudnie na plaży, a na koniec całowaliśmy się na tle zachodzącego słońca.

Kiedy wychodziliśmy z wody, on niespodziewanie padł na kolana i poprosił mnie o rękę. Byłam oszołomiona, cała drżałam z radości i emocji. Oczywiście powiedziałam „tak” i wszystko było tak cudownie aż do grudnia…

Zdrada

Krótko przed Bożym Narodzeniem pojechał na delegację do innego miasta i spędził tam tydzień. Wrócił ponury, ale nie chciał mi powiedzieć, co się stało.

Po 3 dniach męczarni wyznał, że przespał się ze swoją koleżanką z pracy. Pili alkohol, rozluźnili się i po prostu tak się stało. Nie mogłam w to uwierzyć! Mężczyzna, który mnie kochał, który twierdził, że chce mieć ze mną dzieci i który się mną tak pięknie  opiekował, wbił mi nóż w plecy.

Zaczęłam płakać, on też zresztą miał łzy w oczach.

Następnego dnia spakowałam swoje rzeczy i wyprowadziłam się. Błagał mnie, żebym została, żebym mu wybaczyła, ale zdałam sobie sprawę, że nie dam rady. Odeszłam… On jeszcze potem dzwonił, przepraszał mnie, ale ja czuję się mocno zraniona i nie wiem, czy jestem w stanie mu to wybaczyć.

Wciąż go bardzo kocham, ale kiedy przypomnę sobie, co zrobił, zaczynam płakać i cierpieć. Od tamtej pory widzieliśmy się tylko 3 razy. Za każdym razem chcę go przytulić, pocałować, ale się powstrzymuję. Po prostu nie mogę, brzydzę się nim i jego czynem…

Chcę wrócić do niego, ale jednocześnie czuję się zraniona i zdystansowana. Nie wiem, co robić i bardzo mnie to boli.

Proszę was o radę, potrzebuję więcej opinii. Co powinnam zrobić?

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

2 × dwa =

Planowałam ślub z mężczyzną mojego życia, a on wbił mi nóż w plecy