Po wielu latach poniżania mnie i męża, on też ma w końcu tego dość i zamierzamy uciec od teściowej

Po wielu latach poniżania mnie i męża, on też ma w końcu tego dość i zamierzamy uciec od teściowej

Z teściową nie mam normalnych relacji. Po ślubie na początku wszystko było w porządku, a potem zaczęło się niezadowolenie, które nasiliło się w momencie, w którym urodziłam córkę (w rodzinie męża wszystkie jego siostry urodziły chłopców, a teściowa bardzo chciała wnuczki). W związku z tym chciała widywać się z dzieckiem w każdy weekend i nieistotne dla niej było to, że ​​dziecko nie miało jeszcze nawet miesiąca. Mężowi nie przeszkadzało, że musimy do niej jechać samochodem z miesięcznym dzieckiem. Na początku się zgadzałam, ale później, kiedy próbowałam się temu sprzeciwiać mąż powiedział, że i tak będzie jeździł z wnuczką do mamy, nawet sam, dlatego skończyło się na tym, że jeździliśmy do teściowej co tydzień i spędzaliśmy u niej całe weekendy.

Z biegiem czasu zaczęło mnie to niepokoić. Teściowa zdążyła się już przyzwyczaić do takiego stanu rzeczy i stała się bezczelna. Gdy tylko nie przyjeżdżaliśmy do niej, bo zajmowaliśmy się swoimi sprawami, ona wpadała w histerię. Ciągle upominała męża i była na niego obrażona. Teściowa zawsze działała według wypracowanego przez lata schematu. Na przykład, jeśli nie przyjechaliśmy jej odwiedzić, nawet jeśli tego nie obiecywaliśmy, musieliśmy ją powiadomić i wytłumaczyć się, dlaczego nas nie będzie. Mieliśmy też obowiązek zdać jej wręcz raport, co zamierzamy w tym czasie robić. Jeśli nie przyjechaliśmy, bo np. któreś z nas zachorowało, to teściowa wściekała się i dzwoniła do nas z pretensjami. Potem grała obrażoną i potrafiła nie odzywać się kilka dni. Wywierała na mężu presję i nim manipulowała. Wszystko kończyło się tym, że przychodził do nas teść i prosił męża, aby się pogodzilł z matką. On nie chciał kłótni i posłusznie to robił, jednak zwykle jakiś czas później działo się to samo. Tak było przez 4 lata z rzędu, dlatego zrozumieliśmy, że im mniej przyjeżdżamy do teściów, tym dla nas lepiej.

Teściowie dali nam prezent ślubny, za który teraz każą się odwdzięczyć i stawiają warunki

Tylko to dotyczy relacji między nią a jej synem. O mnie na początku powiedziała, że jestem dobrą synową, dlatego tolerowałam jej okropny charakter i się nie wtrącałam w sprawy między mężem a nią. Wszystko zmieniło się po 4,5 roku naszego związku małżeńskiego. Obecnie teściowa twierdzi, że jestem okropną synową, złą gospodynią i robi wszystko, aby nastawić męża przeciwko mnie. Teraz to ona do nas przyjeżdża, bo chce częściej widzieć wnuczkę. Co weekend rozpieszcza dziecko nowymi zabawkami, ale swojego syna ciągle terroryzuje i jeśli ten nie zadzwoni do niej codziennie albo nie przyjedzie jak co tydzień, obrzuca go obelgami, a on to znosi. Widzę jednak, że coraz mniej ma cierpliwości do matki i wykręca się jak może od kontaktu z nią. Kiedy teściowa dzwoni i opowiada mu o mnie różne przykre rzeczy, np. że go nie kocham, że go tak naprawdę nie szanuję (najwyraźniej uważa, że ​​to ja nie pozwalam mu często do niej przychodzić, choć to jego decyzja). Potem zaczęła mówić, że go wykorzystuję, chociaż nie powiedziała, do czego niby. Mieszkanie w którym żyjemy z mężem jest moje, bo kupiłam je przed ślubem i w zasadzie całe wyposażenie także kupiłam sama na długo przed ślubem. No, może z wyjątkiem pralki, którą kupiliśmy oboje. Teraz teściowa mówi: „uważaj, ona może Cię zdradzić, nie wierzę jej, jest jakaś wredna i fałszywa!”. Nie mówi mi nic w twarz, ale doskonale widzę jej postawę wobec mnie. Obserwuje każdy mój krok, a potem wszystkie swoje spostrzeżenia przekazuje synowi.

Nie mogę już jej znieść, więc w zasadzie do niej nie chodzę, żeby mieć spokój. Teraz z mężem planujemy przeprowadzić się do innego miasta na drugi koniec Polski, aby uwolnić się od teściowej.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dwanaście + dziesięć =

Po wielu latach poniżania mnie i męża, on też ma w końcu tego dość i zamierzamy uciec od teściowej