Teściowie dali nam prezent ślubny, za który teraz każą się odwdzięczyć i stawiają warunki

Teściowie dali nam prezent ślubny, za który teraz każą się nam odwdzięczyć i stawiają warunki

Kilka lat temu z Szymonem postanowiliśmy zalegalizować nasz związek i wzięliśmy ślub. Wcześniej i tak mieszkaliśmy razem już jakiś czas. Nie urządzaliśmy wesela, tylko wzięliśmy ślub, a potem pojechaliśmy na wakacje. Ponieważ nie wyprawialiśmy żadnego przyjęcia, nie oczekiwaliśmy też żadnych prezentów, ale teściowie i tak przekazali nam dosyć dużą sumę pieniędzy na zakup samochodu.

Kiedy pobieraliśmy się, byliśmy już dorośli i dojrzali. Ja miałam 30 lat, a mój mąż 33 lata, oboje mieliśmy już stabilną sytuację zawodową i dobrze zarabialiśmy. Zanim jeszcze zaczęliśmy wspólne życie, Szymon kupił dwupokojowe mieszkanie. Mieszkaliśmy w małym miasteczku, więc ceny mieszkań nie były wysokie i udało nam się dorobić własnych nieruchomości jeszcze przed kryzysem mieszkaniowym i ogromną podwyżką cen.

Dwa lata temu zdecydowaliśmy się na przeprowadzkę do Wrocławia. Mieszkania tutaj są znacznie droższe niż w naszym małym mieście, ale po sprzedaży obu mieszkań i dorzuceniu jeszcze małej sumy pieniędzy z naszych oszczędności i z prezentu teściów, udało nam się kupić trzypokojowe mieszkanie. Uznaliśmy, że samochód nie jest nam potrzebny, a pieniądze przydały nam się bardziej w tym celu.

Mąż jest drugim synem w rodzinie, a jego starszy brat ma córkę z pierwszego małżeństwa i bliźnięta z drugiego związku. Teraz jego najstarsza córka jest studentką. Teściowie coraz bardziej się starzeją, są już mocno schorowani, więc zabraliśmy ich do siebie, bo jego brat nie miał ku temu warunków.

Przez 16 lat wychowywałem syna, który nie był moim własnym. Kiedy żona mi to wyznała, czekała ją niespodzianka

Problemy zaczęły się niedawno. Najstarsza siostrzenica mojego męża jest przyzwyczajona do spędzania wakacji u dziadków, więc powiedziano nam, że wkrótce mamy spodziewać się gościa. Szkoda tylko, że postawiono nas przed faktem dokonanym i nikt nas nie zapytał o zdanie.

Jesteśmy z mężem po prostu w szoku, bo teść i teściowa nie widzą problemu. Uważają, że wszyscy się pomieścimy, bo mamy duże mieszkanie, a trzy miesiące zlecą, jak z bicza strzelił. Brat męża planuje remont w swoim mieszkaniu i też chce z rodziną u nas na jakiś czas zamieszkać, bo nie stać ich na hotel, a poza tym, jak twierdzi – „zacieśnimy więzy rodzinne”.

Zwróciłam teściom uwagę, że nie podoba mi się to zupełnie, a oni wtedy powiedzieli, że dali nam pieniądze w prezencie ślubnym, więc powinniśmy się im odwdzięczyć, a jedną z form takiego „odwdzięczania się” będzie przyjęcie ich oraz rodziny ich starszego syna na jakiś czas pod jednym dachem. Dla mnie to jakiś absurd. Prezent powinien być podarowany z serca, bezinteresownie, a nie po to, aby kiedyś to wykorzystać i stawiać warunki.

 

 

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

10 + trzynaście =

Teściowie dali nam prezent ślubny, za który teraz każą się odwdzięczyć i stawiają warunki