Mając takich krewnych jak ja nie potrzeba mi już nawet wrogów

Mając takich krewnych jak ja nie potrzeba mi już nawet wrogów

Nie ułożyło mi się w życiu osobistym, ale mimo tego uznałam, że zrobię wszystko, aby żyło mi się wygodnie chociażby i samej. Prawie spłaciłam kredyt na mieszkanie i zdecydowałam się wziąć kolejny kredyt, tym razem na samochód. Znowu musiałam oszczędzać i to czasem nawet na najbardziej podstawowych rzeczach, ale kiedy już kupiłam swoje zagraniczne auto w wiśniowym kolorze, byłam wręcz przeszczęśliwa. Od razu pojawiło się wokół mnie wielu krewnych, którzy wcześniej mnie tak naprawdę nie potrzebowali, w tym ciotka, która nigdy mi w niczym nie pomogła.

Tak naprawdę w życiu pomogli mi ludzie zupełnie obcy, a Ci bliscy, no cóż… Na nich nie mogłam liczyć. Koleżanka z pracy, kiedy miałam problemy finansowe pożyczyła mi pieniądze mimo, że nie musiała. Spłaciłam już dawno ten dług i jestem jej bardzo wdzięczna. Teraz nagle ciotka do mnie dzwoni i mnie męczy opowiadaniem o swojej córce, która ma męża i dwoje dzieci. Daje mi do zrozumienia, że są w ciężkiej sytuacji finansowej, nie mogą zarobić na własne mieszkanie, więc najlepiej od razu powinnam im przepisać swoje mieszkanie. W razie, gyby mi się coś stało, to mieszkanie – według niej – nie trafiłoby w niepowołane ręcę, a ja i tak nie mam nikogo, więc będzie to z korzyścią dla jej dziecka. Poza tym powinnam bardziej pomagać ciotce – jestem samotna, więc powinnam się bardziej przydać swojej rodzinie i zawozić ją na działkę za miasto, a przecież teraz mam czym. Mama prosiła, żeby w tym ostatnim nie odmawiać i od teraz ja już nie wiem, co to jest wolny weekend, bo ciągle muszę wozić ciotkę tam i z powrotem na działkę!

Mój mąż nie chce oszczędzać na mieszkanie, a ja nie chcę mieszkać z jego matką pod jednym dachem

W końcu jednak już nie wytrzymałam i zbuntowałam się. Kiedy ostatnio myślałam, że chociaż w sobotę się wyśpię, ciotka obudziła mnie już o 6 rano i powiedziała, żebym zawiozła ją do kościoła, a potem na działkę, bo jest piękna pogoda i ona chce się zrelaksować. Powiedziałam wściekła, że nie jestem ich prywatną taksówką i w związku z tym od razu stałam się ich wrogiem. Zresztą wszyscy z rodziny są urażeni moim zachowaniem – nawet mama i babcia, które mówią, że jestem bezczelna. Wszyscy wyrzucili mi, że od kiedy kupiłam sobie samochód, zmieniłam się i stałam się arogancka oraz przestałam się z nimi dogadywać. Dodali też, że od teraz nie mogę liczyć na ich pomoc. Też mi nowość – nigdy na nich nie mogłam liczyć, więc nic nie stracę, a zyskam spokój.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

11 + 13 =

Mając takich krewnych jak ja nie potrzeba mi już nawet wrogów