– Już się tak nie ciesz! Ten dom należy się nie tylko Tobie, ale i Twojej siostrze

- Już się tak nie ciesz! To mieszkanie należy się nie tylko Tobie, ale i Twojej siostrze

Żyło mi się dobrze, ale do pewnego czasu. Kiedy miałam 13 lat moi rodzice powiedzieli mi, że będę miała siostrzyczkę. Wtedy stosunek moich rodziców do mnie się zmienił, skupiali się bardziej na siostrze, a mnie coraz częściej wysyłali do dziadków na wieś. Z jednej strony wychodziło mi to na dobre, bo miałam dostęp do świeżego powietrza, ale z drugiej strony chciałam być przy rodzicach.

Kiedy reszta rodziny dowiedziała się, że moja matka jest w ciąży, wszyscy bez wyjątku zaczęli się tym ekscytować, a ja od tej pory byłam już tylko na drugim planie. Bardzo mnie to bolało i czułam się po prostu nieważna. Każde lato spędzałam u dziadków i za każdym razem nie mogłam się doczekać, kiedy rodzice znowu mnie tam wyślą. Dziadkowie chociaż się mną interesowali. Widziałam też, że moi rodzice są zadowoleni z tego, że wyjeżdżam, przez co tym bardziej nie chciałam ich już potem widzieć. Kiedy babcia powiedziała, że może byłoby lepiej, abym z nimi zamieszkała, byłam przeszczęśliwa! Rodzice też bez chwili zastanowienia się na to zgodzili. Przeprowadziłam się więc do babci na wieś, tam zaczęłam chodzić do szkoły i poznałam przyjaciół. Kilka lat minęło mi jak jeden dzień. Poszłam na studia zaoczne i zdecydowałam, że nie chce wracać do domu, w którym i tak nie byłam mile widziana.

Uczyłam się i dorabiałam sobie, ale na drugim roku dziadek poważnie zachorował. Zaczęłam się nim opiekować, a babcia była zrozpaczona tym, że dziadek tak źle się czuje. Pomagał im we wszystkim, w czym tylko mogłam i wszystkie prace domowe spoczywały na mnie. Niestety, kilka miesięcy później dziadek zmarł. Notabene po pogrzebie, na który rodzice nie przyszli, moja babcia także bardzo zaczęłam chorować. Nie miałam kompletnie czasu dla siebie, zajmowałam się nią i domem, nawet nie myślałam o tym, by jakoś ułożyć sobie życie osobiste. Już wtedy pracowałam, więc praktycznie każdego dnia po pracy zajmowałam się schorowaną babcią. Niestety, czego bym nie robiła, babcia zmarła. Starość zrobiła swoje.

– Co ja mam niby z nią wspólnego? Mała ma pecha, a ja nie mogę jej pomóc. Niech się cieszy, bo w przeciwieństwie do nas państwo zapewni jej mieszkanie, gdy osiągnie pełnoletność

Wtedy odziedziczyłam po niej dom i dopiero w tym czasie moja mama sobie o mnie przypomniała.

– Tylko się za bardzo nie ciesz, bo dom nie jest tylko Twój, ale także Tojej siostry. Dobrze więc będzie, jak go sprzedasz i połowę kwoty ze sprzedaży oddasz siostrze bo jej też się coś należy – to byli także jej dziadkowie.

– Nie ma mowy, nie zrobię tak. Gdzie byłaś przez te wszystkie lata? A siostra? Nawet nie przyszła na pogrzeb ani dziadka, ani babci. Nie wstyd Wam? Babcia wszystko mi przepisała, więc nie będę się niczym dzielić.

– Zobaczymy. Jeśli nie zrezygnujesz dobrowolnie, pozwiemy Cię.

Wyszło jednak na moje i dom odziedzyczyłam tylko ja. Nie jestem chciwa, mogłabym się z nią podzielić gdyby moi rodzice i siostra traktowali mnie lepiej. Już nawet nie mówię o tym, że rodzice przez całe życie faworyzowali młodszą siostrę. Ja zasługuję na to, co mi dali dziadkowie.

Gdy tylko rodzice dowiedzieli się, że nie zrobiłam tego, co mi kazali, przestali ze mną rozmawiać, ale wcale mnie to nie zmartwiło – wręcz przeciwnie, ulżyło mi.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

12 − siedem =

– Już się tak nie ciesz! Ten dom należy się nie tylko Tobie, ale i Twojej siostrze