Mąż miał wielkie plany, ale na tym się kończyło. Żył na koszt mój i mojej rodziny, ale kiedy podniósł na mnie rękę, nie mogłam tego dłużej tolerować

Mąż miał wielkie plany, ale na tym się kończyło. Żył na koszt mój i mojej rodziny, ale kiedy podniósł na mnie rękę, nie mogłam tego dłużej tolerować

Wybrałam na męża oczytanego, skromnego mężczyznę z doskonałym poczuciem humoru i wielkimi planami na przyszłość. Gdybym tylko wiedziała, że za tymi planami nic się nie kryje i mąż nie będzie miał ochoty na to, by je realizoweać i cokolwiek z tym robić, to chyba bym przemyślała z nim związek dwa razy.

Żyłam z mężem przez trzy lata, urodziłam mu dziecko. Wtedy niestety zaczęło się piekło. Mąż mówił, że ma wielkie plany na to, by zarabiać duże pieniądze, ale ten moment ciągle nie nadchodził. Miał tylko te swoje „genialne” pomysły, które miały zrobić z niego milionera. Każdego ranka wychodził „w interesach”, a wracał wieczorem w złym humorze. Na wszystkie mojego pytania o to, gdzie był i co robił mąż nieustannie wszczynał awantury ooskarżając mnie o to, że nie mam do niego zaufania, skoro go tak ciągle o wszystko go wypytuję.

Jako studentka zaszłam w ciążę, a ojciec dziecka nas wtedy szybko porzucił, jednocześnie mnie oskarżając o zdradę

Kiedy znowu zaczął na mnie się wydzierać, że „wkładam nos w nieswoje sprawy” już nie wytrzymałam i wybuchłam. Mąż od trzech lat nie zarobił nawet grosza i żył z mojej pensji, a kiedy urodziło się dziecko ciągle musieliśmy się zapożyczać u rodziny albo prosić swoich rodziców o pomoc. Kiedy mu to wszystko zarzuciłam, wybuchł i krzyczał jeszcze bardziej. Potem pierwszy (i już ostatni raz, ponieważ wiedziałam, że sobie na to więcej nie pozwolę) podniósł na mnie rękę. Uderzył mnie, a potem złapał mnie za włosy i uderzył moją głową o ścianę z całej siły. Odzyskałam przytomność po około dziesięciu minutach. Głowa strasznie mnie bolała, nie mogłam  ustać na nogach, a dziecko wystraszone płakało w łóżeczku. To był jakiś koszmar.

Jakoś uspokoiłam dziecko, a potem czekałam, aż mój mąż pójdzie spać. Wyjąam wałek do ciasta i zabrałam nóż z kuchni. Delikatnie przyciągnęłam jego rękę do krawędzi łóżka i z całej siły uderzyłam w jego dłoń wałkiem. Rozległo się tylko chrupnięcie łamanych kości prawej dłoni. Mój mąż na początku nawet nie wiedział, co się dzieje, ale potem zobaczyłam w jego oczach strach. Nie chciał już rozwiązywać problemów siłą. Najwyraźniej poczuł, że w tym momencie byłam gotowa go nawet dźgnąć nożem, który ciągle trzymałam w ręce.

Wyrzuciłam go na ulicę bez kurtki i w samych kapciach, nie pozwalając zabrać rzeczy. Dałam mu tylko jego dokumenty, pieniędzy nie dostał. Jak chce pieniędzy, to niech je zarobi. Od tamtej pory nie dzwonił, nie przychodził, a ja złożyłam pozew o rozwód.

Ot, taka historia. Nie ma szczęśliwego zakończenia. Od tej pory już nic nie planuję, nienawidzę gadania o planach, z których nic nie wynika. Żyję i liczę tylko na siebie. Napisałem ten post dla tych kobiet, które są poniżane przez mężów. Jeśli mąż nie jest godzien żyć z Tobą, to pogonić go do diabła! Weź się już w garść! Przestań tolerować takie zachowanie, on się nie zmieni!

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

16 − czternaście =

Mąż miał wielkie plany, ale na tym się kończyło. Żył na koszt mój i mojej rodziny, ale kiedy podniósł na mnie rękę, nie mogłam tego dłużej tolerować