Przez rozpacz i biedę zrobiłam coś, czego bardzo żałuję, ale czasu nie da się cofnąć

Przez rozpacz i biedę zrobiłam coś, czego bardzo żałuję, ale czasu już nie da się cofnąć...

Owdowiałam w wieku 26 lat. Mój mąż zginął w wypadku na budowie. W tamtym momencie mój syn miał rok, a ja byłam na urlopie macierzyńskim. Mieszkaliśmy w wynajętym mieszkaniu i dopiero powoli próbowaliśmy odłożyć na swoje. Szef męża pomógł nam zorganizować pogrzeb, a także zapłacił dużą sumę pieniędzy w ramach odprawy i odszkodowania. Postanowiłam za to kupić małą kawalerkę, aby mieć z dzieckiem jakikolwiek własny kąt.

Przed urlopem macierzyńskim pracowałam jako sekretarka w szkole. Po wypadku oddałam syna do żłobka, aby wrócić do pracy, ale on ciągle chorował. Ostatnim razem był tak bardzo chory, że trafił do szpitala zakaźnego aż na miesiąc. Wydawałam ogromne pieniądze na leki, na które poszły prawie wszystkie oszczędności. Nie miałam nikogo, kto mógłby nam pomóc, bo teściowie zginęli w wypadku samochodowym kilka lat temu, a mój ojciec jest pijakiem i nie ma z niego pożytku.

W szpitalu podmieniono dzieci, jednak winowajca uważa, że zrobił to w dobrym celu. Czy coś takiego można wybaczyć?

Postanowiłam rzucić pracę i zająć się dzieckiem, a dorabiać sobie w domu. Robiłam manicure, ale też dziergałam czapki i swetry na drutach na sprzedaż, sprzątałam też od czasu do czasu u sąsiadów za pieniądze. Mimo tych wszystkich zajęć ledwo wystarczyło mi na jedzenie i opłaty.

Pewnego dnia zobaczyłam ogłoszenie, że w moim mieście otwarto klinikę położniczą i szukają kobiet, które oddadzą komórki jajowe. Zgodnie z wymogami, aby wziąć udział w programie, trzeba było mieć od 20 do 35 lat, a także być matką chociaż jednego zdrowego dziecka. Dosłownie 2 tygodnie później dostałam telefon z informacją, że pobiorą ode mnie komórki dla małżeństwa, które stara się o dziecko już od 12 lat. Zaczęli mi robić testy, różne badania, chodziłam od lekarza do lekarza, a następnie zawarliśmy umowę, na podstawie której miałam dostać kilka tysięcy złotych.

Pobrali ode mnie komórki, ale bardzo źle się czułam. Naprawdę, ledwo mogłam siedzieć, ciągle miałam migreny i bóle brzucha. Mimo tego zrobiłam to jeszcze kilka razy.

Dzisiaj czuję, że mój organizm jest wyniszczony, a ja pewnie już nigdy nie urodzę żadnego dziecka, nawet gdybym bardzo chciała.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

szesnaście − 13 =

Przez rozpacz i biedę zrobiłam coś, czego bardzo żałuję, ale czasu nie da się cofnąć