Byłam wtedy jeszcze studentką. Studiowałam na kierunku lekarskim na Uniwersytecie Medycznym i każdego lata musiałam odbyć praktykę w szpitalu. Po 4 latach studiów rozpoczęły się kolejne moje praktyki, które ze względu na wybraną przeze mnie specjalizację miały odbyć się w szpitalu położniczym.
Moja przełożona była dosyć surowa i nie dawała mi prawie żadnego luzu. Tego dnia skończyłam 12-godzinną zmianę i miałam już wracać do domu, gdy nagle zaczęła się ogromna ulewa z burzą. Wiedziałam, że jeśli pójdę na autobus, to przemoknę do suchej nitki, dlatego uznałam, że zamówię taksówkę, a poczekam na nią w pokoju zabiegowym, który w tym czasie był pusty. Czekałam, wyglądałam przez okno i nagle zobaczyłam swojego ojca stojącego na werandzie. Nie spodziewałam się go wcale ale pomyślałem, że przyszedł po mnie i biorąc pod uwagę fakt, jaka na zewnątrz była pogoda, nawet się ucieszyłam. Podejrzewałam, że przyjechał samochodem, więc szybko się ubrałam i pobiegłam do niego. Z powodu zmęczenia nie zastanawiałam się za bardzo, czy faktycznie po mnie przyjechał, bo tak naprawdę nigdy wcześniej tego nie zrobił.
Poza tym tata nie wiedział, w jakich godzinach mam praktyki. W tamtym momencie zupełnie o tym nie myślałam i beztrosko pobiegłam w jego stronę.
Kiedy tata mnie zobaczył, był bardzo zaskoczony i wręcz przestraszony, jakby miał coś do ukrycia. Z nerwów wygadał się i powiedział, że przyjechał tutaj do swojej kochanki, która akurat leży na tym oddziale, ponieważ… urodziła mu dziecko! Okazało się, że kochanką ojca jest przełożona mojej mamy, którą poznał idąc z moją mamą na jej imprezę firmową. Ma z nią już romans od kilku lat.
Naprawdę, nie spodziewałam się, że przez przypadek dowiem się o rzeczy, która może zniszczyć naszą rodzinę.

