Płacę alimenty na moje dzieci, a była żona wydaje głównie na siebie

Płace alimenty na moje dzieci, które była żona wydaje jednak w większości na siebie

Jestem tatą trojaczków. Urodziły się dokładnie cztery lata temu. Rok temu opuściłem rodzinę, bo już nie mogłem tego wszystkiego po prostu znieść… Żona ciągle urządzała awantury, miała napady złości i nieustanne pretensje. To był prawdziwy dom wariatów! Jeszcze zrozumiałbym, gdyby miała prawdziwe powody do kłótni, ale ona czepiała się o jakieś bzdury. Każdy, najmniejszy nawet problem urastał do ogromnych rozmiarów.

Raz kupiłem za małe worki do kosza na śmieci i wiecie, co zrobiła moja żona? Tak bardzo się wściekła, że rzuciła się na mnie z pięściami. W końcu nie wytrzymałem tego i choć żal mi było dzieci, wyprowadziłem się z domu. Niestety, wkrótce pojawiły się kolejne problemy. Sąd zobowiązał mnie do płacenia alimentów, co jest zrozumiałe. Płacę tyle, ile zasądzono, ale moje pieniądze wcale nie idą na dzieci.

Kiedy odwiedzam dzieci, zauważam, że oprócz tych zabawek, które im kupuję, nie mają nic nowego. Z rozmów z nimi wynika, że mama nigdzie ich nie zabiera, ani do parku, ani do wesołego miasteczka, ani nawet na spacer. Za to przy każdej wizycie zauważam u mojej byłej żony nowe fatałaszki, zrobione paznokcie i rzęsy. Wychodzi na to, że na siebie ma pieniądze, ale na dzieci już nie. Co z niej za matka!

Mamo, dziękuję i… nie wracaj! Nie chcę Cię znać!

Ostatnio nawet musiałem kupić moim córeczkom ręczniki, bo doszło do tego, że na troje dzieci przypadał jeden ręcznik. Żonie to zupełnie nie przeszkadzało, a takie coś to przecież siedlisko bakterii! Sama za to ma trzy ręczniki: jeden do włosów, drugi do ciała, a trzeci do twarzy.

Bardzo dziwnie moja żona rozumie sprawiedliwość. Czy sąd może postanowić, że pieniądze z alimentów powinny być wydawane tylko na potrzeby dzieci, czynsz, jedzenie, środki czystości, leki i lekarzy? Wkurza mnie to, że nie dba należycie o dzieci, ale kupuje sobie jakieś rzeczy, a ostatnio nawet kupiła naszyjnik matce! A za czyje pieniądze? Za moje, bo przecież nie za swoje!

Uważam, że ojcowie są niesprawiedliwie traktowani i mają mniej praw niż matki. Dlaczego ojcowie mają płacić tylko alimenty, a matek nikt nie rozlicza z tego, ile i na co wydają? To jakaś dyskryminacja.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

1 + trzynaście =

Płacę alimenty na moje dzieci, a była żona wydaje głównie na siebie