10 lat temu, kiedy brałam ślub z biednym facetem, każdy ze mnie szydził – nawet rodzina i przyjaciele. Dzisiaj patrzą na mnie z podziwem!

10 lat temu, kiedy brałam ślub z biednym facetem, każdy ze mnie szydził - nawet rodzina i przyjaciele. Dzisiaj patrzą na mnie z podziwem!

To prawda, że w dzisiejszych czasach kobiety mają często bardzo wysokie wymagania w stosunku do mężczyzn, szczególnie jeśli chodzi o wygląd, jak i o zarobki. Ja również miałam wymagania co do tego, jaki powinien być mój przyszły mąż.

Otóż dla mnie najważniejsze było, aby nie pił. Wiem jak to brzmi, być może dla niektórych żałośnie, ale mój ojciec pił i wiem, jak swoim zachowaniem oraz nałogiem zniszczył życie i zdrowie mojej matce. Dlatego dla mnie był to zdecydowanie najważniejszy wymów, chociaż wiadomo, że nie jedyny. Chciałam także, aby mój przyszły mąż był troskliwy, kochający i wspierał mnie w trudnych chwilach. Nie interesował mnie stan posiadania mężczyzny i zdecydowanie nie imponowały mi w płci przeciwnej pieniądze. Może to dlatego, że sama wychowywałam się w biedzie i po tym, jak ojciec się zapił, to mama ledwo wiązała koniec z końcem, więc żyliśmy bardzo skromnie.

W końcu znalazłam swojego idealnego partnera i po roku zdecydowaliśmy się na wzięcie ślubu.  Według współczesnych standardów był wtedy biedny. Dorastał w wielodzietnej rodzinie i mieszkał w dużym domu z bratem i matką.

Wygoniłam syna i jego żonę z domu, ale wcale tego nie żałuję. Należało im się!

Przez pierwsze pół roku po ślubie, docieraliśmy się. Czasem się kłóciliśmy, ale o wszystkim rozmawialiśmy i powoli nasze życie układało się, nabierając barw. Kiedy krótko potem zmarła mu matka, po raz pierwszy zobaczyłamjak płacze. Dla mnie to był także znak, że jest wrażliwym i uczuciowym mężczyzną.

Po jakimś czasie urodziły nam się dzieci. Znalazł inną pracę – całkiem odmienną od tej, jaką miał do tej pory, a do tej lepiej płatną. Teraz jest kierownikiem w jednym z większych supermarketów w mieście. Zarabia znacznie więcej niż na początku naszej znajomości. Przez długi czas wynajmowaliśmy mieszkanie, ale niedawno dzięki jemu awansowi kupiliśmy własne. Życie na swoim jest całkiem inne i naprawdę dużo spokojniejsze, niż kiedy mieszka się u kogoś!

Nasza rodzina nie jest idealna, bo jak w każdej zdarzają się różne trudności, ale uważam, że najważniejsze jest to, że zawsze potrafimy się dogadać.

Jesteśmy razem już od ponad 10 lat i jestem pewna, że wyszłam za odpowiedniego mężczyznę. Zresztą, każdy dzień u jego boku mnie w tym upewnia. Mogę na nim polegać w każdej sytuacji, a do tego kocha bezgranicznie mnie oraz dzieci. Moja znajoma, która szydziła ze mnie, że wzięłam sobie biedaka, wyszła za faceta o wiele bogatszego. Wydawałoby się, że mają wszystko, jednak pieniądzmi nie da się kupić miłości i lojalności.

Wszystkim życzę takiego męża, wspaniałych dzieci i życia w spokoju. Tego jednak nie da się kupić, tylko trzeba na to zapracować inaczej.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dwa × 1 =

10 lat temu, kiedy brałam ślub z biednym facetem, każdy ze mnie szydził – nawet rodzina i przyjaciele. Dzisiaj patrzą na mnie z podziwem!