Zygmunt był od dawna rozwiedziony. Rozstał się z żoną kiedy zdali sobie sprawę, że po prostu nie mogą dłużej razem być. Dzieci przyjęły ten fakt spokojnie. Rozstali się w ciszy i spokoju, płacił też żonie alimenty. Zygmunt miał opiekę naprzemienną nad dziećmi, więc jeden tydzień były u niego, drugi u żony. Ciągle dużo pracował, aby zapewnić dzieciom wszystko, co najlepsze. Przez to nie miał czasu ani energii na to, by na nowo ułożyć sobie życie osobiste. Od czasu rozstania z żoną minęło już około piętnastu lat. Córka Ola była już po ślubie i miała synka Oliwiera. Często odwiedzali Zygmunta. Syn Andrzej mieszkał na codzień w innym mieście, gdzie obecnie kończył studia i zamierzał tam wziąć ślub. Nie odwiedzał on więc często ojca, ale Zygmunt zresztą go do tego nie zmuszał. Ważne było dla niego to, aby jego syn był po prostu szczęśliwy.
Zygmunt wciąż pracował w tym samym miejscu, co wcześniej. Był uznanym i szanowanym pracownikiem. Niedawno mężczyzna skończył pięćdziesiąt lat. Nie chciał świętować swoich urodzin, jednak jego córka z zięciem namówili go do świętowania i obiecali wszystko zorganizować. Kiedy Zygmunt siedział i czekał na przybycie córki, zamiast niej przyszedł syn z synową. Zygmunt nie spodziewał się, że zobaczy dzisiaj syna. Zabrali ojca na zakupy i do fryzjera, przez co mężczyzna nie potrafił siebie rozpoznać w lustrze. Potem pojechali do restauracji. Tam czekali już na niego koledzy, znajomi i przyjaciele, oraz oczywiście córka z zięciem i wnuczką. Zygmunt spędził wspaniały czas. Po raz pierwszy od dłuższego czasu poczuł się młody. Janina, koleżanka z pracy, zaczęła się mu podobać i być dla niego atrakcyjna jako kobieta.
Wcześniej kontaktowali się ze sobą tylko w pracy. Po zakończeniu urodzinowej kolacji nieco się do siebie zbliżyli.
Kiedy po tym pięknym dniu Zygmunt wrócił do domu, od razu poczuł się bardzo samotny. Kilka minut później Janina zadzwoniła do niego i zaproponowała, aby kiedy poszli razem na spacer. Zygmunt natychmiast się zgodził. Janina była wdową, miała jednego syna, który mieszkał w innym mieście. Janina jak nikt inny rozumiała Zygmunta. Powiedziała, że też czuje się samotna, ale przy Zygmuncie to uczucie od razu jej mija. Po tym wieczorze zaczęli się częściej spotykać, wychodzili razem po pracy i ostatecznie postanowili zamieszkać razem. Dzieci były z nich zadowolone. Znaleźli swoje szczęście, chociaż dość późno.




