Zostać czy odejść

Odejść czy zostać

Alicja otworzyła drzwi i zaskoczyła ją widok córki Weroniki oraz nieznajomego chłopaka, który uśmiechał się uprzejmie.

Cześć, mamo, poznaj, to Krzysiek mówiła szybko córka, delikatnie popychając go do przodu. W końcu pomyślałam, że powinniście się poznać. Taty nie ma w domu? Krzyś, wchodź, nie wstydź się, moi rodzice są super.

Dzień dobry przywiedział się nieśmiało i przekroczył próg.

Alicja uśmiechnęła się, by dodać mu otuchy, i skinęła głową.

Mamo, przepraszam, że wpadliśmy bez zapowiedzi, ale tylko napijemy się herbaty paplała Weronika. Potem idziemy do kina.

Krzysiek zachowywał się grzecznie, uśmiechał się skromnie, ale podtrzymywał rozmowę.

Mamo, a gdzie tata? Chciałam, żeby poznał Krzyśka.

Gdzieżby miał być? W garażu, oczywiście. Grzebie przy aucie, powiedział, że trzeba odkurzyć i umyć wnętrze. Sam wszystko robi, myjni nie ufa odparła Alicja.

Wkrótce Weronika z Krzyśkiem zbierali się do wyjścia. Chłopak podziękował uprzejmie i pożegnał się.

Jaki grzeczny i dobrze wychowany pomyślała matka, zamykając za nimi drzwi.

Weronika studiowała na drugim roku, córka dorosła. Alicja nawet nie zauważyła, kiedy wyrosła. A teraz córka wciąż zadaje jej pytania o życie, prosi o rady: jak postąpić, co zrobić w danej sytuacji, oczekuje wskazówek.

Czasem matka radzi, ale są momenty, gdy odpowiada:

Córeczko, na to pytanie nie mam jednoznacznej odpowiedzi i nigdy mieć nie będę. Nie ma jedynej słusznej decyzji. Życie zastawia pułapki, chce nam pokazać, że wszystko ma swój czas.

Każdy ma swoją drogę, życie układa się po swojemu. Alicja, żyjąc z mężem ponad dwadzieścia lat, wciąż stała na rozdrożu. Pamiętała, jak przyjaciółka Justyna przedstawiła ją Jackowi.

Ala, poznaj Jacka, kolegę mojego Darka podeszła z wysokim, szczupłym chłopakiem, który wyglądał na zawstydzonego i nieco zagubionego. Pracuje z Darkiem, który od dawna chciał go poznać z kimś z naszych znajomych. No to się dogadujcie! zaśmiała się i zniknęła w tłumie tańczących.

Studencka impreza była w pełni. Alicja i Justyna kończyły studia. Justyna z Darkiem mieli wziąć ślub za dwa miesiące. Jacek wyglądał na obcego wśród studentów, krępował się, czuł się nie na miejscu. Garbił się, jakby wstydził się swojego wzrostu, był nieco niezdarny, rozglądał się po sali, obserwując rozbawiony tłum.

Jacek, studiujesz gdzieś? Alicja pierwsza przerwała milczenie.

Nie, od trzech lat pracuję jako kierowca, a przed tym byłem w wojsku.

Dziwne, służył w wojsku, a nawet się nie zmężniał pomyślała Alicja. Zwykle chłopaki wracają inni. Miała przed oczami przykład starszego brata.

Z Darkiem służyliśmy razem, zaprzyjaźniliśmy się i po wojsku zostaliśmy kumplami. Razem też znaleźliśmy pracę. Uczyłem się tylko w szkole. A wy z Justyną tu studiujecie?

Patrzył jej w oczy, uśmiechając się. Jego uśmiech był chłopięcyny i czarujący, że mimo woli odpowiedziała uśmiechem, choć nie chciała dawać mu nadziei. Nie podobał jej się. Tak wyglądało ich pierwsze spotkanie. Gdyby wtedy ktoś powiedział jej, że to jej przyszły mąż, roześmiałaby się szczę

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

17 − 14 =

Zostać czy odejść