Żona mnie bije, a ja wstydzę się komukolwiek o tym powiedzieć

Żona mnie bije, a ja wstydzę się komukolwiek o tym powiedzieć

Klaudię poznałem, gdy oboje mieliśmy po 23 lata. Ja studiowałem wówczas geografię, a ona chodziła do szkoły policyjnej. Zawsze marzyła o tym, by zostać policjantką i robiła wszystko, by spełnić to marzenie.

W końcu się jej udało i zaczęła pracować w zawodzie. Przez pierwsze dwa lata pracowała jako tzw. „krawężnik”, dostając najprostsze zadania do wykonania, a potem przeniesiono ją do wydziału kryminalnego, gdzie miała już do czynienia z poważnymi przestępstwami.

Przez cały ten czas spotykaliśmy się – na początku jako przyjaciele, a potem poczuliśmy do siebie coś więcej. Kiedy więc oboje ukończyliśmy edukację, postanowiliśmy się pobrać. Uważaliśmy, że oboje jesteśmy gotowi na to, by założyć rodzinę. Tuż po ślubie wszystko układało się jak w bajce – budowaliśmy nasze wspólne gniazdko, spędzaliśmy wspólnie każdą wolną chwilę w domowych pieleszach i ogólnie czułem, że z nią jestem w stanie mieć prawdziwą, ciepłą rodzinę.

Niestety, jakiś rok temu wszystko się zmieniło. Klaudia z dnia na dzień stawała się coraz bardziej nerwowa. Potrafiła z byle powodu zacząć krzyczeć, rzucać rzeczami. Nie można było jej nawet zwrócić uwagi, że coś źle robi, bo wpadała w prawdziwy szał i nie potrafiła się nawet opanować. Wyzywała, przeklinała i mówiła takie obrzydlistwa w moim kierunku, że byłem w szoku, że jest do czegoś takiego zdolna. Potem jednak przepraszała, mówiła, że ma dużo stresów w pracy, a ja jej wybaczałem.

Ostatnie 2 miesiące to jest już jednak istne piekło. Klaudia wyżywa się na mnie, bo jak inaczej to można nazwać? Wszczyna awantury, szarpie mną a nawet obkłada tak, że potem mam siniaki na całym ciele. Może ktoś sobie pomyśli, że zasłużyłem, że zrobiłem coś złego, ale nie – odkąd jest tak nerwowa, ja chodzę wręcz jak w zegarku, poza tym nawet się z nią nie kłócę, tylko siedzę jak mysz pod miotłą, bo boję się jej reakcji.

Naprawdę ciężko mi tak żyć, nie chcę być workiem treningowym swojej żony mimo, że ją kocham. W ogóle wstydzę się tego, że kobieta mnie bije, dlatego nikomu tego nie mówiłem oprócz mojego ojca. Niestety reakcja była taka, jak się spodziewałem – ojciec powiedział mi, że skoro sobie na to pozwalam, że żona mnie obkłada pięściami, to nie jestem facetem, tylko ciotą. Dodał też, że mam się nie mazgać, tylko pokazać, że jestem prawdziwym mężczyzną i ukrócić takie zachowanie żony.

Ja naprawdę jednak nie wiem, co robić. Boję się, że gdy zgłoszę sprawę na policję, ze względu na jej znajomości i małe miasteczko, w którym mieszkamy, nie uzyskam żadnej pomocy, a jeszcze pogorszę swoją sytuację. Kocham Klaudię, ale ona coraz bardziej nie jest sobą, a ja z każdym dniem po prostu się jej coraz bardziej boję.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

pięć − cztery =

Żona mnie bije, a ja wstydzę się komukolwiek o tym powiedzieć