Zobaczyłam zdjęcie byłej żony mojego męża na monitorze jego komputera i zamarłam. Nie mogłam nic powiedzieć, ale on zaczął się usprawiedliwiać.

Kiedy byłam dzieckiem, moja babcia zawsze mi powtarzała, żebym nigdy nie zwracała uwagi na rozwiedzionych mężczyzn z dziećmi, gdy dorosnę i będę szukała dla siebie partnera. Według niej, nie można zbudować szczęścia i pokoju w takiej rodzinie. Nie potraktowałam jej słów poważnie. Myślałam, że niczego nie rozumiem. Ona i mój dziadek rozwiedli się po dwudziestu latach małżeństwa, ponieważ ją zdradzał. Jednak babcia miała rację… Skończyłam osiemnaście lat i rozpoczęłam studia. Cały mój czas poświęcałam na naukę, bo wiedziałam, że miłość nie nakarmi mnie w przyszłości, jeśli będę głodna głodna. Kiedy byłam studentką, nie miałam chłopaka.

Dostałam pracę i często wracałam późno do domu. Najpierw studia, potem kariera. Tak się złożyło, że miałam 32 lata i nigdy nie byłam w związku. Im się jest starszym, tym trudniej poznać kogoś nowego. Przypadkiem wyszłam za mąż za rozwodnika. Polubiłam Eugeniusza i uważałam go za całkiem dobrego kandydata. Na szczęście nie miał dzieci. Nie zwracałam uwagi na jego poprzednie małżeństwo. Pobraliśmy się i urodziłam mu córkę. Wszystko wydawało się układać dobrze w naszej rodzinie. Pewnego dnia położyłam Alinę do łóżka i postanowiłam pójść do pokoju. W tym czasie mój mąż siedział przy komputerze. Nie zauważył mnie.

Patrzę na monitor, a tam zdjęcie jego byłej żony. Eugeniusz siedzi i na nie patrzy. Stoję tam przez około dziesięć minut, podczas gdy on patrzy na to zdjęcie. Stoję tam jeszcze przez chwilę i wołam go, gdy moje nerwy stają się coraz bardziej poszarpane. Oczywiście chcialam wiedzieć, co się stało. Powiedział mi, że przypadkiem zobaczył jej konto w mediach społecznościowych i postanowił na nią spojrzeć. Zaczynał się usprawiedliwiać, że już nic do niej nie czuje, był tylko ciekawy, ale oczywiście mu nie wierzę. Nic w naszym życiu nie dzieje się bez przyczyny. Myślę, że Eugeniusz wciąż ją kocha. Pierwszej miłości się nie zapomina. Żałuję, że nie posłuchałam babci…

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

trzynaście + czternaście =

Zobaczyłam zdjęcie byłej żony mojego męża na monitorze jego komputera i zamarłam. Nie mogłam nic powiedzieć, ale on zaczął się usprawiedliwiać.