Znalazł powód, by się oświadczyć. Opowieść o sąsiedzkiej pomocy, marzeniu o rasowym psie, przyjaźni,…

Słuchaj, muszę Ci opowiedzieć mega historię, coś niesamowitego się wydarzyło u nas na osiedlu!

Wiesz jak to jest, dzięki wielkie wszystkim za wsparcie, lajki, serduszka i te ciepłe słowa pod moimi opowieściami, naprawdę to doceniam zarówno ja, jak i moja piątka futrzaków! Jeśli coś Ci się podobało, podrzuć dalej, wrzuć na fejsa czy insta, autorce zawsze miło!

No więc wyobraź sobie, któregoś dnia sąsiad Jarek podchodzi do takiej jednej naszej znajomej sąsiadki, Iza się nazywa, i mówi:
Twoja córka przypadkiem nie marzyła o rasowym psie?
A ona na to:
Oj marzyła, Jarek, ale gdzie nam tam, ledwo dajemy radę, sama dzieci wychowuję, nie stać nas na takie luksusy
A Jarek tylko się uśmiecha i rzuca:
Dam wam za darmo! Chodźcie zobaczyć.

Przypadek chciał, że Polcia, córka Izy, akurat wróciła ze szkoły i od razu robi błagające oczka:
Mamusiu, pojedźmy! Przecież za darmo! Obiecuję, że będę wyprowadzać i uczyć się tylko na piątki!

Iza tylko spojrzała z wyrzutem na Jarka:
No pięknie, Jarek, dziewczynkę rozmarzyłeś, a ja teraz będę się martwić!
A on na to zaczyna się śmiać:
Oj Iza, najpierw zobacz na mnie dobrze, a potem się złość. Chłop ze mnie porządny, pracowity po prostu jeszcze samotny!
Daj spokój, Jarek. Przecież wiesz, że jestem od ciebie starsza z siedem lat. Ja już liceum kończyłam, jak ty biegałeś po podstawówce. Opamiętaj się! Iza się zaperzyła.

No ale teraz to już prawie równolatki, zobacz tylko wysokość podobna, siłowo cię przeganiam! Jarek się zbliżył i lekko ją objął.
Patrz, Polinka, jaki jestem silny przy twojej mamie!

Za to z rozumem ci gorzej, skoro takie rzeczy przy dziecku Iza ledwo się wywinęła.
O to mi właśnie chodzi brakuje mi takiej mądrej kobiety jak ty. I się z tym męczę rzucił z błyskiem w oku Jarek.

A Polinka coraz bardziej płaczliwym tonem:
No i co, pojedziemy po pieska, czy nie?

Jarek już nie czekał, tylko zachęcał:
No gdzie drugiego takiego znajdziesz? Piesek jak malowanie i za darmo! Chcecie poznać całą historię? No to jedziemy, pokażę wam!

Polinka niemal wykręcała mamie rękę:
No mamuś, proszę! Obiecałaś!

Widziałam, że Iza już się motała i nie była pewna co zrobić, a Jarek już odpalał auto:
No to co, wsiadamy? Blisko jest, nie pożałujecie!

Iza tylko spojrzała krzywo i rzuciła córce:
No dobra, mówią, że mały piesek, ale zobaczysz, jak zacznie marudzić, jak przywleczesz dwóje do domu

W aucie Polinka zasypywała Jarka pytaniami:
No i jaki ten piesek? Wesoły? Jak się wabi? Długo jeszcze?

W końcu podjechali pod taki stary blok na Pradze.
To mieszkanie po mojej świętej pamięci mamie tłumaczy Jarek. Wynajmowałem lokatorom, ale coś się popsuło, nie zapłacili i zniknęli, a ja dopiero wczoraj wszedłem zobaczyć, co zostawili

No i aż głupio wspominać w mieszkaniu totalny syf, rozsypane kasze, puste opakowania po ciastkach i pogięte puszki po jakiejś konserwie, wszystko w jednym wielkim bałaganie.

A pośrodku, siedzieli wtuleni w siebie: szara kotka ze złotymi oczami i kudłaty piesek. Oboje głodni i brudni, ale jak potem się okazało w ogóle się nie poddali.

Wyobraźcie sobie, ja tam nie byłem nawet miesiąc! Przyjeżdżam po czynsz, a tu taki dramat! Jarek aż się denerwował.

Sąsiedzi powiedzieli, że dwie dziewczyny, które tam mieszkały, po prostu któregoś dnia się spakowały i tyle je widziano. I zostawiły zwierzaki jak niepotrzebny mebel.

A biedne stworzenia zostały same, zamknięte bez żarcia i wody.

Ale jak one to przeżyły? wystraszona Polinka pyta.
Wszędzie ślady walki o przetrwanie. Wszystko, co znalazły, od razu znikało: ciastka i cukierki poszły w pierwszej kolejności, potem makaron, nawet suchą owsiankę wciągnęły. Cudem powybierały konserwy z języczkiem, zjadły mleko słodzone z torebki wszystko, co tylko znalazły!

Najśmieszniejsze było to, jak poradziły sobie z wodą! Kotka musiała jakoś kran w łazience przekręcić może przypadkiem? Całe szczęście, że nie na całość, bo by sąsiadów zalało i szybciej znaleźliby pomoc

Polinka oczywiście od razu rzuciła się pogłaskać pieska i nakarmić oboje, Jarek specjalnie przyniósł dla nich coś do jedzenia.

A Izie aż się łezka w oku zakręciła

I wtedy Jarek do niej po cichu:
Wiedziałem, Iza, wiedziałem, że jesteś dobra kobieta no to co, zabieramy do siebie oba futrzaki? I tu taka sprawa wyjdziesz za mnie? Cały czas wolny byłem, bo drugiej takiej jak ty nie znalazłem! No zgódź się, będzie nam dobrze auta mam, dwa mieszkania są, Polinka będzie miała swoje lokum na przyszłość, jedno wynajmiemy, ale trzeba by lepszych lokatorów znaleźć niż te cwaniary. No i może jeszcze jakieś nasze wspólne dzieci wpadną? Już mamy psa i kota wszystko jak w porządnym domu, no zgódź się, Iza!

No zgódź się, mamo! zawołała Polcia, nie do końca rozumiejąc, o co chodzi sąsiadowi Jarkowi.

A Jarek tylko się zaśmiał:
No, jak wszyscy są za, to czas decyzji!

Iza aż się zaczerwieniła:
Ty chyba żartujesz, Jarek?! była trochę zawstydzona, ale prawda jest taka, że Jarek to porządny chłop, serdeczny, zwierzaków nie zostawił.

W ogóle nawet nie przypuszczała, że ktoś mógłby chcieć się z nią żenić, a teraz jak sobie to wyobraziła i Jarek tak mocno ją przytulił aż serce jej zabiło mocniej.

Daj mi pomyśleć, jeśli nie żartujesz, ty kusicielu! zarumieniła się na całego.

My mamy czas, ja kota zabieram do siebie, a piesek zostaje z wami. Jutro z Misią przyjdziemy po odpowiedź, a ty, Burek, zadbaj o porządek! rzucił Jarek do psa, a ten aż zaszczekał zadowolony

No i co? Udało mu się przekonać Izę do ślubu!

Miesiąc później cała klatka się bawiła na weselu. Gotowanie w mieszkaniu Izy, stoły rozstawione u Jarka bo tam przestronnie.

Kocia Misia i psiak Burek nie odstępowali swoich ludzi na krok zwierzaki zawsze wyczują, gdzie jest prawdziwie dobra rodzina.

Rok minął i przyszły na świat bliźniaki Izy i Jarka Marysia i Staś.

Misia i Burek mają teraz nowe zadania pilnować dzieciaków. W takiej dużej rodzinie dla każdego znajdzie się miejsce!

A najpiękniejsze w tym wszystkim jest to, ile tam szczęścia i miłości!

I dla dzieci, i dla zwierzaków, szczególnie jak masz w domu i psiaka, i kociaka!

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

cztery × trzy =

Znalazł powód, by się oświadczyć. Opowieść o sąsiedzkiej pomocy, marzeniu o rasowym psie, przyjaźni,…