Złudzenie księcia rozwiane w pył…

Iluzja księcia rozwiana
Nie był księciem z jej snów

Alicja spotkała Wojtka, gdy właśnie wrócił z wojska. Chłopak wyglądał, jakby wyszedł z okładki modnego magazynu wysoki, muskularny, z hipnotyzującymi zielonymi oczami i czarnymi, kręconymi włosami. Przy nim Alicja wydawała się zwyczajna, choć była ładna: blond włosy, smukła sylwetka, delikatny uśmiech. Nie mogła uwierzyć w swoje szczęście spośród całej paczki wybrał właśnie ją.

Co on w tobie widzi? szeptały koleżanki. Takie przystojniaki nie zostają długo. Pewnie cię rzuci.

Ale Alicja tylko się uśmiechała wierzyła w ich miłość. Chodzili do kina, na potańcówki, spotykali się z przyjaciółmi. Wojtek nie chwalił jej wyglądu, ale zawsze był obok, a jego dotyk sprawiał, że czuła zawrót głowy. Gdy pierwszy raz przyprowadziła go do domu, mama Krystyna zmarszczyła brwi. Później, na osobności, szepnęła córce:

Przystojny mężczyzna to mężczyzna innych kobiet, kochanie. Rzadko bywają wierni. Poczekaj przed ślubem, sprawdź go. Wygląda na wystawowy egzemplarz.

Alicja się obraziła. Ufała uczuciom Wojtka, nie chciała słuchać wątpliwości. Ale mama zasiała w jej sercu ziarno niepokoju.

Powoli Wojtek się zmieniał. Najpierw siłownia, potem basen, potem nowe znajomości. Alicja, by być blisko niego, też zapisała się na treningi, ale czuła się nieporadnie wśród zgrabnych, umięśnionych dziewczyn. Wojtek rzucał w ich stronę spojrzenia, a ona wracała do domu wcześniej, ukradkiem ocierając łzy.

Słaba jesteś jak lalka zaśmiał się raz, gdy się przeziębiła po basenie. Lepiej zostań w domu ze swoimi książkami.

Słowa zabolały, przypomniała sobie mamę. Czuła, że Wojtek się oddala. Coraz więcej wyjść samotnie, bez telefonu, zaproszenia, tłumaczenia. A potem po prostu zniknął. Przestał odbierać.

Nie dzwoni? spytała Krystyna.

Nie szepnęła Alicja, odwracając twarz do ściany.

Wstawaj! Idziemy do fryzjera! zarządziła Krystyna. Nowa fryzura to pierwszy krok do nowego życia. Potem uszyjemy ci sukienkę, masz do tego smak.

Kupiły materiał, Alicja rysowała wzory, próbując zapomnieć. Plotki o nowych podbojach Wojtka do niej docierały, ale wytrzymała. Gdy po kilku tygodniach pojawiła się na potańcówce w nowej, lekkiej sukni, lśniąca wszyscy się odwrócili. Zauważyli ją.

Chłopak, Marek, skromny i bezpretensjonalny, zaczął się nią opiekować. Nie był urodziwy, ale jego oczy patrzyły tylko na Alicję ciepło i szczerze. Po miesiącu oświadczył się.

To jest mężczyzna! powiedziała Krystyna. Jak się zakocha, to od razu się żeni. Co ty na to?

Zgadzam się odpowiedziała Alicja spokojnie.

Kochasz go?

Jakżeby nie? Jest dobry, pracowity, wierny. Ja jestem wszystkim, czego potrzebuje i tylko ja.

Wesele było pełne serca. Alicja i Marek zaczęli od zera: pierwszy fotel, pierwszy talerz. Po roku urodziła się dziewczynka, a po kolejnych trzech chłopczyk. Rodzina, miłość, szczęście.

Nie myślała już o Wojtku. Tylko czasem słyszała opowieści, jak porzucił żonę, uciekł do kochanki, teraz żyje tu i ówdzie. Alicja uśmiechała się:

Co było między nami? Tylko fragment młodości. Niech będzie szczęśliwy, jeśli potrafi.

W domu czekali na nią dzieci i mąż. I mama mądra, dobra, najukochańsza. Ta, która uratowała ją przed prawdziwym cierpieniem. Ta, dzięki której Alicja odnalazła swoje ciche, prawdziwe szczęście.

Mamo bądź zawsze blisko. Bez ciebie życie nie jest tak jasne.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

cztery × pięć =

Złudzenie księcia rozwiane w pył…