Zdrada, szok, tajemnica. Nieoczekiwany zwrot akcji, który wstrząsnął Polską.

Natalia przygotowywała kolację, gdy zapukano do drzwi.

Dziwne, przecież mamy dzwonek, a wszyscy znajomi o tym wiedzą pomyślała, otwierając. W progu stała nieznajoma kobieta w podobnym wieku.

Dobry wieczór! Pani to Natalia? zapytała przybyła.

Tak, a pani to? Nie kojarzę

Nie ma pani powodu mnie kojarzyć. Jestem bliską znajomą pani męża.

Krzysztofa?

Krzysia

Ach, już tak? Nie dziwię się, że mówi pani o nim tak czule Przywykłam. Choć przyznam, nikt dotąd nie odwiedzał mnie tak po prostu. Zwykle dzwonią! Więc jak mam się do pani zwracać?

Nazywam się Halina Chodzi o delikatną sprawę.

Niech się pani nie denerwuje, Haniu! Kocha się pani z moim mężem? A ja przeszkadzam w waszym szczęściu?

Skąd pani to wie?!

Mówię nie jest pani pierwszą, która mi to oznajmia. Ale powiem szczerze: nie trzymam go na siłę. Może go pani zabrać nawet dziś. Co pani nagadał? Że dzieci małe i nie może ich zostawić?

Nie, co pani Wiem, że wasi synowie już studiują

To co? Że jestem chora i jako uczciwy człowiek musi ze mną zostać? Widzi pani jestem zdrowa.

Tego też nie mówił

To jakie mamy opcje? Że zwolnią go z pracy, bo w firmie nie lubią rozwodów? Oszukał panią. Szefowi wszystko jedno, jakie relacje mają jego pracownicy.

Nie, to nie to Powiedział, że trzeba poczekać, aż aż pani ojciec odejdzie

Natalia zdrętwiała. Jej ojciec, Tadeusz, nie miał jeszcze siedemdziesięciu lat, dbał o zdrowie i nie planował w najbliższym czasie odwiedzać przodków.

Chyba się pani pomyliła

Nie! Krzysztof mówił, że gdy tylko pani ojciec przejdzie na tamten świat, on natychmiast zostawi panią

A czemu nie wcześniej? Boi się go? Tata mu nic nie zrobi, zapewniam!

Nie, Krzysztof bardzo go szanuje Ale twierdzi, że gdy go zabraknie, pani wprowadzi się do jego mieszkania

Co? Jak śmiał?! Mój ojciec ma się świetnie i życzyć mu długich lat! Poza tym NIGDY nie wyniosę się ze swojego mieszkania! To moja własność przedmałżeńska i nie oddam jej Krzysiowi!

Ale Krzysztof mówił, że to mieszkanie przypadnie jemu, a pani weźmie działkę, samochód, garaż i się wyprowadzi

Ciekawe A czemu pani nie poczekała, aż to nastąpi, tylko przyszła dziś?

Jestem już nie najmłodsza. Chcę cieszyć się szczęściem. Mieszkanie nie ma znaczenia możemy żyć u mnie.

Rozsądnie. Czego pani więc ode mnie chce?

Proszę niech pani go wypuści. To wszystko.

Niech pani go zabierze.

Jak to?

Nie trzymam go. Nigdy nie trzymałam. Kochałam go, wierzyłam, że się ustatkuje, potem myślałam, że dzieci potrzebują ojca Ostatnio wydawało mi się, że się uspokoił. Widzę, że się myliłam.

Rzeczywiście Więc go pani wypuści? Naprawdę?

Oczywiście. Może pani nawet zabrać jego rzeczy od razu.

Nie, dziękuję Krzysztof sam je odbierze, gdy uzna za stosowne Ważne, że go pani uwolni

Spokojnie, dziś go wypuszczę! Jutro złożę pozew o rozwód, podzielimy się majątkiem według sądu. Mieszkania mu nie oddam dostałam je od babci, remont opłacili rodzice. Tata przechowuje rachunki, jest drobiazgowy. Ale nie martw się macie gdzie mieszkać.

Mamy, Krzysztof nie zostanie na bruku.

Nie martwię się. Zawsze potrafił się urządzić.

Do widzenia, Natalio.

Żegnaj, Halino. Mam nadzieję, że już się nie spotkamy.

Halina odeszła, a Natalia zaczęła pakować rzeczy męża. Nie zamierzała się z nim kłócić, ale wiedziała, jak sprawić, by sam wyszedł. Myślał pewnie, że jak zawsze będzie mógł wrócić Tym razem się mylił.

*Żeby tak coś wymyślić Czeka na śmierć mojego ojca, bym mu zwolniła mieszkanie Oszalał. A to moja wina! Tyle lat przymykałam oczy na jego zdrady, aż uznał, że może wszystko. Dość, Krzysztofie. Idź do swojej Haliny i żyj tam długo i* myślała, składając jego ubrania do walizek.

Krzysztof, wracając z pracy, nie zauważył niczego podejrzanego w zachowaniu żony. Tylko odmówiła kolacji Ale to go nie martwiło. Planował zjeść i wyjść na wieczorny spacer, jak zawsze.

Dziękuję za kolację, kochanie. Wyjdę się przewietrzyć

*Proszę bardzo, idź* pomyślała Natalia.

Jasne, idź, mój drogi. W twoim wieku spacery są bardzo zdrowe.

W jakim wieku?! oburzył się Krzysztof, uważający się za mężczyznę w sile wieku.

No cóż Masz już ponad pięćdziesiąt. Nie jesteś młodzieniaszkiem.

Co?! Jeszcze mogę

Kochanie, po co mi to mówisz? Wiem, że nie jesteś już taki jak kiedyś

Uważaj, co mówisz!

A co? Przytyłeś, siwizna w włosach

Jaka siwizna?! Wciąż jestem młody!

Wątpię Nie oszukuj się. Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy. Starzejesz się, drogi. Tak jak i ja.

Ty rzeczywiście nie młodniejesz Ale ja wciąż dobrze wyglądam, kobiety to widzą!

Tak? A mnie się wydaje, że ostatnio nawet w autobusie ustępują ci miejsca Sam mi o tym mówiłeś.

Kiedy?! Nie pamiętam!

Ja pamiętam. Dziewczyny mówiły: Niech pan siada, pewnie panu ciężko.

To nieprawda!

Więc pamięć też szwankuje? W twoim wieku trzeba brać tabletki i dużo chodzić

Żartujesz sobie! Dam radę każdemu młodzikowi!

Naprawdę? Wątpię Od roku śpimy w osobnych pokojach.

I co z tego?

Nic. Pewnie masz problemy W twoim wieku to normalne. Mój Piotr, twój rówieśnik, nie narzeka. Coraz częściej mówi, jak bardzo za mną tęskni

Jaki Piotr?!

No właśnie Zupełna amnezja. Mówię, że od roku nie jesteś mi już mężem. Co najwyżej współlok

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

trzynaście + osiem =

Zdrada, szok, tajemnica. Nieoczekiwany zwrot akcji, który wstrząsnął Polską.