Zajmowałem się budową małego wiaty ogrodowej i w międzyczasie żywiłem się tym, co miałem w lodówce. Odpisałem to od jego wypłaty, a on od razu się wkurzył.
Potrzebowałem wiaty na działce pod Krakowem, więc nie zamierzałem szukać wielkiej firmy budowlanej. Wystarczyłby mi człowiek, który potrafi postawić coś prostego.
Mój sąsiad, pan Jacek, skierował mnie do kolegi, który zajmuje się wykańczaniem domów i mógłby zrobić taką wiatę.
Miałem szczęście facet, Staszek, był wolny. Nie chciał od razu brać zlecenia, ale udało mi się go namówić.
Powiedział, że da radę w ciągu tygodnia, co mi pasowało. W sobotę miał przyjść na obejrzenie terenu, a w poniedziałek kupić wszystkie potrzebne materiały.
Rozmawialiśmy też o ciężkiej pracy. Staszek wspomniał, że od razu potrzebuje pomocnika, i że znajdzie kogoś, bo ma wielu znajomych w fachu.
Najważniejsze było to, że całą tydzień będę w Warszawie w pracy, więc nie będę mógł być na placu budowy. Dałem mu więc klucze do domu do weekendu.
Staszek obiecał, że wszystko dopilnuje, bo jest fachowcem. Za swoje usługi żądał wynagrodzenia, które wydawało się nieco wysokie, ale się zgodziłem.
Sobota wieczorem wiata gotowa. Wszystko wyszło dokładnie tak, jak sobie wymarzyłem, nie mam żadnych zastrzeżeń. Staszek nie miał wtedy problemów.
Jedyny haczyk był fakt, że zjadł wszystko, co miałem w lodówce: dwa kilo schabu, dwa tuziny jaj, kilka kartonów mleka, sos i butelkę wina. To zachowanie uznałem za nie do przyjęcia. Nie chodziło o współczucie dla jedzenia, po prostu nikt nie zapytał mnie, czy może sobie coś zafundować. Zostawił mnie w poczekalni.
Policzyłem, ile te produkty kosztowały, i odciąłem tę sumę od jego wypłaty. To był tylko kropla w morzu, ale przynajmniej coś.
Staszek nie był zadowolony. Zaczął ze mną spierdzić się, tłumacząc, że budowlańcy zawsze są żywieni i tak to już jest. Dodał, że w trakcie prac miał różne momenty, kiedy się bardziej napinał, ale ostateczna kwota się nie zmieniła.
Z jednej strony chciałem mu przyznać rację. Z drugiej wciąż uważam, że spełniłem wszystkie warunki, które uzgodniliśmy, i powinienem był być uprzedzony o ewentualnych bonusach.



