Zawsze będę przy Tobie, mamo. Prawdziwa historia, w którą można uwierzyć Babcia Basia nie mogła się…

Zawsze będę przy Tobie, mamo. Historia, w którą można uwierzyć

Babcia Zofia nie mogła się doczekać wieczoru. Jej sąsiadka, Danuta samotna kobieta tuż przed pięćdziesiątką wypaliła jej dzisiaj coś takiego, że babci aż się w głowie zakręciło.

A żeby nie było, że to wyssane z palca, Danusia zaprosiła ją wieczorem do siebie, żeby pokazać, o czym mówi.

A wszystko zaczęło się od najzwyklejszej pogaduszki. Danuta rano szła do sklepu i zagląda do babci Zosi:

Kupić Ci coś, babciu Zosiu? Idę do Biedronki, ciasto chcę upiec i jeszcze kilka drobiazgów dokupić.

Patrzę na Ciebie, Danusiu, i myślę porządna z Ciebie kobieta, dobra, troskliwa. Pamiętam, jak biegałaś tutaj za dziecka. Szkoda mi tylko, że tak Ci się w życiu nie ułożyło, wciąż sama Ale widzę, że nie narzekasz, nie rozczulasz się nad sobą. Nie to, co niektóre

A co mam narzekać, babciu Zosiu? Ukochany mężczyzna jest, tylko na razie razem mieszkać nie możemy. Czemu to Ci zaraz opowiem. Nikomu bym nie powiedziała, tylko Tobie. A poza tym, chcę Ci jeszcze coś pokazać.

Znamy się przecież, a nawet jeśli Ci się wymknie, to i tak nikt nie uwierzy zaśmiała się Danuta. To co, powiesz, co Ci kupić? Po powrocie wpadnę, to zaparzysz herbaty i pogadamy. Myślę ucieszysz się ze mną, już mnie żałować nie będziesz.

Babcia Zosia akurat nic szczególnego nie potrzebowała, ale poprosiła Danutę jeszcze o chleb i jakieś cukierki do herbaty.

Nie powiem, ciekawość ją aż zżerała! Co sąsiadka takiego wymyśliła

Danuta wróciła z zakupów, przyniosła babci Zosi chlebek i cukierki, a ta już zdążyła zaparzyć porządną, aromatyczną herbatę i czekała jak na szpilkach.

Babciu Zosia, przecież pamiętasz, co mi się te dwadzieścia lat temu przydarzyło. Byłam pod trzydziestkę Był facet, zamierzaliśmy się pobrać. Pomyślałam dobra, chociaż to nie wielka miłość, ale porządny facet. Z rodziną lepiej niż samej

Zamieszkaliśmy razem, a ja zaszłam w ciążę. W ósmym miesiącu urodziłam córkę. Po dwóch dniach umarła

Nie umiałam sobie poradzić z żałobą. Z partnerem się rozstaliśmy nie było co nas trzymać razem. Z dwa miesiące minęło.

W końcu powoli wracałam do siebie, przestałam płakać

I nagle

Danuta spojrzała wyczekująco na babcię Zosię:

Nie wiem nawet, jak mam dalej mówić Wtedy w sypialni wszystko było przygotowane dla małej.

Ludzie gadają, że to zły znak kupować rzeczy dla dziecka z wyprzedzeniem, ale kto by tam w takie rzeczy wierzył. Miałam łóżeczko, pościel, zabawki

I pewnej nocy budzi mnie płacz dziecka. Myślę przewiduję sobie z tęsknoty. Ale nie. Znów płacz. Podchodzę do łóżeczka, a tam maleńka dziewczynka!

Wzięłam ją na ręce, aż dech mi zaparło ze szczęścia. Spojrzała na mnie, zamknęła oczy i zasnęła.

I tak się zaczęło. Co noc córeczka przy mnie.

Nawet mleko i butelkę kupiłam, ale ona prawie nie jadła. Zapłacze, ja ją wezmę, uśmiechnie się, zamknie oczy i śpi

No coś Ty! babcia Zosia patrzyła z niedowierzaniem. Takie rzeczy się zdarzają?

Też myślałam, że nie, Danuta aż się zaczerwieniła z przejęcia.

I co dalej? dopytywała babcia Zosia, włożyła cukierka do ust, popiła herbatą.

I tak co noc uśmiechnęła się Danuta. Ona żyje w innym świecie, tam ma i mamę, i tatę. Ale o mnie nie zapomina. Przychodzi na krótką chwilę. Prawie co noc.

Czasem mówi do mnie: Mamo, ja już zawsze będę przy Tobie. Połączyła nas niewidzialna nić, której nic nie zerwie!

Czasem myślę może mi się śni? Ale ona nawet prezenty przynosi z tamtego świata! Chociaż rzeczy tutaj się nie trzymają, znikają jak śnieg na wiosnę

Naprawdę? babcia Zosia pociągnęła łyk herbaty, jakby jej w gardle zaschło.

Właśnie dlatego chcę, żebyś do mnie przyszła. Zobaczysz i powiesz mi, czy to naprawdę się dzieje.

Niby wierzę własnym oczom, ale

Późnym wieczorem babcia Zosia odwiedziła Danutę. Posiedziały w półmroku, pogadały po cichutku.

W mieszkaniu cisza, tylko one dwie. Już chciało się spać, gdy nagle zrobiło się jasno, powietrze zadrżało i pojawiła się śliczna dziewczyna:

Cześć, mamusiu! Dzień miałam cudny, muszę Ci opowiedzieć! A to dla Ciebie położyła na stole kwiaty.

Dzień dobry dziewczyna zauważyła babcię Zosię. mama wspominała, że chciała mnie Pani zobaczyć. Mam na imię Jagna

Niedługo potem Jagna pomachała i rozwiała się powoli w powietrzu.

Babcia Zosia siedziała jak wryta, tak ją to wszystko poruszyło, że nawet słowa powiedzieć nie mogła.

Dopiero po chwili westchnęła:

No, Danutka chyba jednak takie rzeczy się zdarzają!

Twoja córka to ślicznotka, a oczami do Ciebie taka podobna.

Cieszę się za Ciebie, Danusiu. Szczęśliwą jesteś, naprawdę! Wcale nie masz gorzej niż inni a może nawet lepiej!

No kto by pomyślał Nigdy bym w to nie uwierzyła, gdyby nie zobaczyć na własne oczy. Dobrze, że jest coś więcej, życie się nie kończy. Teraz mi już nie tak strasznie na myśl o śmierci.

Dziękuję Ci!

Jakbyś mi otworzyła oczy. Zobacz tylko, jaki cudny jest świat życie się ciągle gdzieś toczy i jutro pewnie znowu będzie pięknie.

Kwiaty na stole bledły i bledły, aż całkiem zniknęły.

Ale Danuta, gdy odprowadziła sąsiadkę, uśmiechała się do siebie. Jutro znów będzie cudowny dzień. Spotka się z Arkadiuszem, którego kocha nad życie. A on ją kocha Danuta to czuje.

Jak? Tego się nie da opowiedzieć.

I wie, że kiedyś ich sobie przedstawi.

Te dwie najważniejsze dla niej osoby Jagnę i Arkadiusza.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

10 + jedenaście =

Zawsze będę przy Tobie, mamo. Prawdziwa historia, w którą można uwierzyć Babcia Basia nie mogła się…