Zatrzymane rozmowy rodziców

Klucz zgrzytnął w zamku, a Bogna, stąpając cicho, wślizgnęła się do mieszkania. W przedpokoju panował mrok, tylko z kuchni sączyła się wąska smuga światła. Rodzice znów nie spali, choć dawno minęła północ. Ostatnio stało się to regułą te długie nocne rozmowy za zamkniętymi drzwiami. Zwykle ciche, ale czasem przeradzające się w stłumione sprzeczki.

Bogna zdjęła buty, postawiła torbę z laptopem na komodzie i przemknęła korytarzem do swojego pokoju. Nie chciała tłumaczyć, dlaczego się spóźniła, choć powód był ważny projekt w pracy nie chciał się składać, a terminy goniły.

Przez ścianę dobiegały stłumione głosy.

Nie, Włodku, już dłużej tak nie mogę mama mówiła cicho, ale w głosie czuć było irytację. Obiecałeś jeszcze w zeszłym miesiącu.

Krysia, zrozum, teraz nie jest dobry moment ojciec, jak się zdawało, znów się tłumaczył.

Bogna westchnęła zmęczona. Ostatnio rodzice ciągle o czymś się spierali, ale przy niej udawali, że wszystko gra. W końcu mieli już po pięćdziesiątce, ona dawno dorosła, ale i tak nieprzyjemnie było się zorientować, że coś w ich związku nie działa.

Rozebrała się, umyła i wślizgnęła pod kołdrę, ale sen nie nadchodził. Myśli krążyły wokół tego samego. Jej brat, Tomek, mieszkał osobno, w innym mieście, i rzadko przyjeżdżał. Jeśli rodzice zdecydują się na rozwód kto z kim zostanie? Komu przypadnie mieszkanie? I dlaczego ukrywają swoje problemy?

Głosy za ścianą nie milkły. Bogna sięgnęła po słuchawki chciała zagłuszyć cudze tajemnice muzyką. Dłoń zahaczyła o telefon, który upadł na dywan. Podnosząc go, przypadkiem otworzyła dyktafon. Palec zawisł nad ekranem.

A może… nagrać ich rozmowę? Tylko po to, by zrozumieć, co się dzieje, zamiast zgadywać. Bo jeśli zapyta wprost, pewnie zamiotą temat pod dywan, powiedzą, że wszystko w porządku.

Sumienie ukłuło ją lodowatym dreszczem. Podsłuchiwać nieładnie, a co dopiero nagrywać. Z drugiej strony to jej rodzice, jej rodzina. Ma prawo wiedzieć, jeśli dzieje się coś poważnego.

Zdecydowała się. Włączyła dyktafon, położyła telefon bliżej ściany i nakryła się kołdrą po uszy.

Rano, szykując się do pracy, zauważyła, że zarówno ojciec, jak i mama wyglądali na niewyspanych. Przy śniadaniu prawie ze sobą nie rozmawiali, tylko wymieniali zdawkowe zdania.

Wróciłaś późno wczoraj zauważyła mama, nalewając herbatę. Znów pracowaliście nad projektem?

Tak, kończyliśmy skinęła Bogna. A wy czemu nie spaliście?

Tak tylko, film oglądaliśmy machnęła ręką mama, nawet nie patrząc na córkę.

Ojciec wbił wzrok w gazetę, udając, że jest pochłonięty artykułem.

Dzisiaj nie czekajcie na mnie na obiad powiedział, nie podnosząc oczu. Spotkanie z klientami, pewno się przeciągnie.

Mama zaciążyła usta, ale milczała.

Przez całą drogę do biura Bogna walczyła z pokusą, by odsłuchać nocne nagranie. Ale w tramwaju było zbyt tłoczno, i jakoś wstyd. Postanowiła zostawić to na wieczór.

Dzień ciągnął się w nieskończoność. W końcu, gdy wróciła do domu, okazało się, że mamy nie ma kartka informowała, że wyszła do koleżanki i wróci późno. Ojciec zalegał w pracy, jak zapowiedział. Idealny moment.

Wsunęła się pod koc na kanapie i wcisnęła przycisk „odtwarzaj”.

Najpierw były tylko urywki zdań, potem nagranie stało się wyraźniejsze.

…powiemy Bognie? głos ojca brzmiał zaniepokojony.

Nie wiem westchnęła mama. Boję się, że nie zrozumie. W końcu tyle lat minęło.

Ale ma prawo wiedzieć.

Oczywiście, ale jak wytłumaczyć, dlaczego tak długo milczeliśmy?

Bogna zamarła. O czym oni mówią? Jaką prawdę przed nią ukrywają?

Pamiętasz, jak to się zaczęło? nagle spytał ojciec, a w jego głosie pojawił się uśmiech.

Jakżeby nie zaśmiała się cicho mama. Myślałam, że to na chwilę, a wyszło na całe życie.

Ale jakie to życie mruknął ojciec. Choć nie zawsze było łatwo.

Zwłaszcza gdy pojawiła się Bogna.

Serce dziewczyny ścisnęło się. Co znaczy „zwłaszcza”? Czy była niechcianym dzieckiem? A może chodzi o coś innego?

Ale sobie poradziliśmy ciągnął ojciec. I wyrosła na wspaniałą osobę.

Tak w głosie mamy brzmiała duma, i Bogna trochę odetchnęła. Tylko teraz musimy zdecydować, co dalej. Męczy mnie to podwójne życie, Włodku.

Podwójne życie? Bogna zlodowaciała. Czyżby któryś z nich miał romans? Albo oboje się zdradzają? Na samą myśl zrobiło jej się niedobrze.

Krysia, poczekajmy, aż przyjedzie Tomek. Wszystko omówimy razem, całą rodziną.

Dobrze zgodziła się mama. Ale potem żadnych odwlekań. Albo wszystko zmieniamy, albo… sama nie wiem.

Nagranie urwało się pewnie rodzice wyszli z kuchni albo telefon przestał nagrywać.

Bogna siedziała oszołomiona. Co się dzieje z jej rodziną? Jakie podwójne życie prowadzą rodzice? Dlaczego czekają na przyjazd brata, by coś jej wyjaśnić?

Tysiące pytań i zero odpowiedzi. Nagrać kolejną rozmowę? Ale to byłoby już za dużo. Wstyd, że w ogóle uległa temu impulsowi. Lepiej porozmawiać z Tomkiem. Jest starszy, może więcej wie. Albo z ciocią Haliną, siostrą mamy ta zawsze była z Bogną szczera.

Postanowiła: jutro zadzwoni do Tomka, a w weekend pojedzie do cioci Haliny.

Brat nie odbierał cały dzień, odezwał się dopiero wieczorem.

Bogna, cześć! Przepraszam, byłem na budowie, telefon zostawiłem w samochodzie jego głos, jak zwykle, brzmiał energicznie.

Tomku, kiedy przyjeżdżasz? bez wstępu spytała.

W ten weekend miałem zamiar, coś się stało?

Nie… rodzice na ciebie czekają. Ostatnio dziwnie się zachowują.

W jaki sposób dziwnie? w jego głosie pojawiło sięBogna w końcu zrozumiała, że ta tajemnica, zamiast dzielić, dała jej szansę odkryć zupełnie nowy świat, w którym mogła odnaleźć siebie na nowo.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

16 − sześć =

Zatrzymane rozmowy rodziców