Barbara Kowalska siedziała w autobusie i patrzyła przez okno na dobrze znane ulice. Każdego ranka ta sama droga do pracy, te same przystanki, te same twarze współpasażerów. Tylko dziś wszystko było inaczej. Dziś jechała tam po raz ostatni.
W torebW torebce leżało wypowiedzenie z pracy, a za jej plecami zostawiała nie tylko biuro, ale też część swojego życia, która nagle przestała być potrzebna.



