Zaprosiłam moją córkę i jej chłopaka na Sylwestra. Odmówiła. Zaproponowaliśmy, że spotkamy się u nich, a ona też odmówiła. Musimy dowiedzieć się, co się dzieje.

Moja Ania już od dłuższego czasu mieszka ze swoim chłopakiem. Jest zajęta pracą, związkiem i wyjazdami ze Sławkiem, a nie ma ani energii, ani ochoty, żeby nas odwiedzić. Nie sądzę, że jest tak zajęta, że nie może poświęcić rodzicom dnia wolnego lub chociaż godziny po pracy. Wygląda to tak, jakby była leniwa.

Leniwa, by przyjść na chwilę w odwiedziny, leniwa, by porozmawiać, leniwa, by wrócić potem do domu. Nawet na Sylwestra zaprosiliśmy ją ze Sławkiem do nas, ale ona jęczała irytująco do telefonu, mówiąc:

– Mamo, czy masz pojęcie, jak daleko musielibyśmy jechać? Jeden autobus, drugi autobus, a potem może jeszcze  taksówka… I jeszcze dźwigać… Wolałabym zostać w domu z chłopakiem.

A Sławek jest tak samo leniwy i nic mu się nie chce. Spędzili Sylwestra na jedzeniu w kuchni, bo na nic innego nie mieli energii. Nawet Ania nie upiekła żadnego ciasta, tylko kupiła gotowe.

Kiedy zaproponowaliśmy, że przyjedziemy do nich w Nowy Rok, zdenerwowała się jeszcze bardziej, bo musiałaby więcej ugotować i kupić dla wszystkich. W końcu powiedziała, że nie chce, aby ktokolwiek ją odwiedzał, bo mamy własne domy, po co gdziekolwiek chodzić?

Nie rozumiem, kiedy stała się tak leniwa i tak oderwana od nas? Czy naprawdę tak trudno jest jej spotkać się z rodziną i czy w ogóle za nami nie tęskni?

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

1 + jeden =

Zaprosiłam moją córkę i jej chłopaka na Sylwestra. Odmówiła. Zaproponowaliśmy, że spotkamy się u nich, a ona też odmówiła. Musimy dowiedzieć się, co się dzieje.