Żałuję, że rozwiodłam się dopiero teraz

Żałuję, że rozwiodłam się dopiero teraz

Wydaje mi się, że czasami lepiej jest zrobić coś późno niż wcale i rozwód jest jednym z tych przypadków. Nie wiem, dlaczego nie zdecydowałam się na ten krok dużo wcześniej. Z perspektywy czasu wydaje mi się, że zmarnowałam siedem lat życia i straciłam swoje najlepsze lata na osobę, która przez ten cały czas i tak miała mnie gdzieś oraz zupełnie mnie nie szanowała.

Szczerze mówiąc to na początku, gdy zaczęło do mnie docierać, że to małżeństwo nie ma już sensu, byłam dosyć przerażona wizją rozwodu. Wizyty w sądzie, walka o majątek, strach przed samotnościąc czy jeszcze inne kwestie z tym związane po prostu mnie przed tym wszystkim hamowały.

Pewnego dnia już nie wytrzymałam i czułam, że dalsze życie w takim maraźmie uczyni mnie tylko nieszczęśliwą i sfrustrowaną osobą, z czego nic nie będę miała, a być może jeszcze doprowadziłoby mnie to wszystko do stanu, w którym wylewałabym swoje żale na innych.

Pewnego dnia po prostu obudziłam się z myślą, teraz muszę zmienić wszystko, podjąć tą ostateczną decyzję i rozstać się z mężem. Ta myśl dręczyła mnie cały dzień, nie opuszczała przy jakiejkolwiek czynności, jaką wówczas wykonywałam. Robiłam obiad, a głos w mojej głowie krzyczał tylko jedno: „rozwiedź się!”. Kiedy nadszedł już wieczór, postanowiłam porozmawiać z moim mężem i powiedzieć mu, że chcę się z nim rozwieść. Zrobiłam to, a gdy do męża dotarło, co właśnie powiedziałam, nagle zbladł. Wiedział, że nie żartuję i jestem zdecydowana. Jeszcze tego samego dnia spakowałam swoje rzeczy, a już następnego wyprowadziłam się do domu po moich rodzicach. Rozwód odbył się cztery miesiące później.

Już pierwszego dnia, gdy mogłam mówić o sobie, że jestem singielką poczułam, że dopiero teraz zaczyna się moje życie. Naprawdę, dopiero teraz zaczęłam zauważać, jaki świat potrafi być piękny. W końcu nikt mnie nie poniżał, nie umniejszał mi, nie sprawiał, że czułam się źle w swojej skórze. Pokochałam siebie i życie na nowo. Nie wiem, jak mogłam się tak długo męczyć. Dobrze jednak, że nie ciągnęłam tego dłużej, bo jeszcze mam szansę wszystko odmienić.

To dla wszystkich przykład i dowód na to, że zawsze jest nadzieja i nigdy nie jest za późno!

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dwa × trzy =

Żałuję, że rozwiodłam się dopiero teraz