Zagadka sprzed lat

Stara tajemnica

W domu Arkadiusza i Anny panowała radość. Tego dnia ich jedyny syn, Krzysztof, brał ślub z ukochaną dziewczyną, Zosią. Krzysztof od dawna nie mógł spać, co chwilę spoglądał na zegarek, bojąc się spóźnić lub coś przeoczyć. Był bardzo zdenerwowany w końcu po raz pierwszy się żenił.

Czekałem na ten dzień tak długo, w końcu nazwę moją ukochaną Zosię żoną. Moją ukochaną żoną. Będziemy szczęśliwi, ona też mnie kocha takie myśli krążyły po głowie pana młodego.

Zosia też obudziła się w świetnym nastroju. To był najważniejszy dzień w jej życiu ślub z Krzysztofem.

Pewnie już się obudził u siebie i też się denerwuje pomyślała z uśmiechem o swoim przyszłym mężu.

Dziś się pobierzemy, a to znaczy, że od teraz każdego dnia będziemy razem zasypiać i budzić się. Nasza miłość zwyciężyła. Przed nami tylko szczęście.

Zosia cieszyła się, myśląc o przyszłości pełnej radości. Ale życie to nie bajka czasem pojawiają się trudne chwile, problemy, które wydają się nie do rozwiązania. Największym wyzwaniem jest przejść przez nie wszystkie, nie tracąc przy tym bliskich.

Rodzice obojga na początku nie byli zadowoleni z wyboru swoich dzieci. Każdy rodzic uważa, że jego córka zasługuje na wyjątkowego męża, a synowi trzeba wyjątkowej żony. Ale młodzi nie słuchali nikogo byli szczęśliwi razem i nic nie mogło tego zmienić.

Ślub przeszedł najlepiej, jak można było sobie wyobrazić. Wszyscy byli zadowoleni. Panna młoda lśniła pięknem i radością, a pan młody dorównywał jej urodą. Rozpoczęło się ich wspólne życie. Krzysztof i Zosia snuli plany marzyli o dzieciach, o własnym dużym domu.

Najpierw urodzi się syn mówił pewnie Krzysztof. Będzie miał na imię Bartek, nasz dziedzic.

Krzysiu, ja jednak wolę dziewczynkę. Będę ją ubierać w śliczne sukienki, jak laleczkę odpowiadała żona.

Ale zgadzali się co do jednego nieważne, kto się urodzi pierwszy, to będzie ich szczęście, będą kochać to dziecko nad życie.

Czas mijał. Minął już rok ich małżeństwa, a Zosia wciąż nie zachodziła w ciążę. Coś nie wychodziło. Oboje bardzo się martwili, Zosia nawet po kryjomu płakała, bojąc się, że nigdy nie będą mieli dzieci.

Ale po półtora roku wreszcie nadeszła ta długo wyczekiwana radosna wiadomość.

Krzysiu, będziemy mieli dziecko! powiedziała uradowana żona, wracając z przychodni.

Cieszyli się wszyscy przyszli rodzice, dziadkowie. I w końcu, gdy nadszedł czas, urodził się synek Staś.

Mówiłem, że pierwszy będzie syn! oznajmił Krzysztof rodzicom.

Ze szpitala zabierali Zosię i Stasia, prawie cała rodzina. Przynosili prezenty, grat

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

jeden × 5 =

Zagadka sprzed lat