To była ona. Kiedy Natalia otworzyła drzwi, stała tam, trzymając się za serce. Natalia się uśmiechnęła, ale wewnętrznie przeklinała się za to, że powiedziała prawdę Wacławie Górskiej o swoim zawodzie. Czy nie mogłaby powiedzieć, że pracuje w biurze?
– Dzień dobry, Pani Wacławo. Coś się Pani dzieje?
– Tak, Natalia, czuje się bardzo źle. I pomoc nie przyjeżdża… Pomóż.
– Proszę wejść, ale na pewno niewiele mogę zrobić w domu.
– Przynajmniej zmierz ciśnienie. Mój aparat już nie działa dobrze, przekłamuje.
– Więc powiedz synowi, żeby kupił nowy.
– Tak, kupi mi mój Leszek. Jest taki kochany. Codziennie dzwoni, przynosi jedzenie…
– …A co z ciśnieniomierzem? – przerwała jej Natalia, bo wiedziała, że o „złotym Leszku” mogła mówić cały dzień.
– Już nie pamiętam, co mu zrobiłam, najwyraźniej upuściłam, a Leszkowi pókico też nie chcę mówić, ma nie po drodze.
„Ale mnie to można męczyć?!” – pomyślała Natalia. –
Wszystko w porządku, może Pani lecieć w kosmos z takim ciśnieniem.
– Więc wszystko w porządku?
– Tak, ale jak Pani chce, to można iść do kliniki na pełne badanie.
– Tak, Leszek mnie zabierze. Jest taki miły.
Natalia się uśmiechnęła i po pożegnaniu zatrzasnęła drzwi. Zrozumiała, że Wacława chce ją zeswatać ze swoim wnukiem, ale oma nie miała ochoty go poznawać.
– Natalia jest taka piękna! – powiedziała Wacława do wnuka. – Już nie czuję się komfortowo przychodząć do niej. Inna już dawno by mnie odesłała z kwitkiem!
– Cóż, wiek należy szanować, tak nie można. A ja się o Ciebie martwię. Może wprowadzisz się do mnie?
– Nie, Leszek, Ty zmusisz kogoś znaleźć. Chcę dożyć Twojego ślubu. Oglądać prawnuki…
– Nie mów tak, babciu. Zobaczysz w przychodni powiedzą Ci, że wszystko w porządku!
– Coś powiedzą. Nie dbają o starców. A tu Natalia…
Leszek przewrócił oczami. Staruszka znów swoje. Kim jest ta Natalia?
***
Natalia, zmęczona, leżała na kanapie. Była bardzo zmęczona, musiała się podnieść, coś ugotować, zjeść i iść spać. Jednak zadzwonił telefon. Na progu stał przystojny mężczyzna, który nie znał Natalii.
– Chce Pan czegoś?
– Jesteś Natalia?
– A Ty kim jesteś?
– Jestem Leszek, wnuk sąsiadki Wacławy.
– Ach, ten słynny Leszek! Słyszałam wiele o Tobie.
– Ja o Tobie też. Babcia mówi o Tobie całe dnie.
– Chyba mamy coś do omówienia, wejdź – powiedziała Natalia z uśmiechem. Po tym spotkaniu Leszek i Natalia spotkali się więcej niż raz. A rok później pobrali się. Wacława była zadowolona. Pozostaje tylko czekać na prawnuki.


