Żądał rozwodu dla innej, żona milczała: po trzy miesiącach zrozumiał dlaczego.

Domagał się rozwodu dla innej kobiety, żona w milczeniu się zgodziła: po trzech miesiącach zrozumiałem dlaczego.

Dzisiaj na pewno poproszę żonę o rozwód, moja droga błagał Zbigniew swoją ukochaną Halinę. Tylko zachowaj spokój, nie denerwuj się niepotrzebnie, nie mam zamiaru się z tobą kłócić.

Kobieta smutno spojrzała na mężczyznę siedzącego naprzeciwko.

Te ciągłe zapewnienia wyczerpały mnie do granic, rozumiesz? W kółko to samo. Jesteśmy razem nie od wczoraj czas podjąć decyzje. Jeśli nie zamierzasz zostawić żony, powiedz to wprost i postawimy kropkę.

Nie, nie mów tak! Już dawno zdecydowałem, że chcę spędzić z tobą resztę życia. Tylko okoliczności utrudniały doprowadzenie tego do końca.

Zbyszku, nie jestem naiwną dziewczynką i nie poruszą mnie piękne słowa, choćby wydawały się najszczersze. Odchodzę od ciebie oczy Haliny wypełniły się łzami. Mówienie tego bolało, ale nie widziała już innego wyjścia.

Nie śpiesz się z wnioskami! Obiecuję, że dzisiaj wszystko rozstrzygnę.

Haniu, to ciebie pragnę ponad wszystko Zbigniew mocno przytulił ukochaną. Miała rację nadszedł czas postawić kropkę nad i. Dłuższe lawirowanie między dwiema kobietami było niemożliwe.

Wrócił do domu późno, jak zwykle. Teściowa pewnie już spała, a żona siedziała na kanapie i oglądała serial, popijając gorącą herbatę. Wszystko było po staremu.

Dobry wieczór przywitała się Bożena. Znowu się spóźniłeś? Dużo pracy?

Bożeno, musimy poważnie porozmawiać. Dzisiaj. Jeśli można od razu.

Dobrze, tylko pozwól, że zrobię ci herbatę.

Nie trzeba, już jadłem.

Zbigniew usiadł obok.

Jesteśmy razem prawie trzydzieści lat. Mamy dwoje wspaniałych dzieci, które już samodzielnie żyją za granicą. Przeszliśmy wiele, ale zawsze się wspieraliśmy.

Bożena wpatrywała się w męża, jakby studiowała każdą zmarszczkę na jego twarzy.

Uczucia wygasły. Został szacunek, ale to za mało. Masz inną? spytała spokojnie, jakby rozmawiała o pogodzie.

Tak przyznał. Jesteśmy razem prawie dwa lata. To prawdziwa miłość. Nie planowałem tego, ale

Jesteś z nią szczęśliwy?

Tak odpowiedział szczerze.

Bożena zamilkła. Cisza stała się ciężka.

Kocham inną od dwóch lat. Rozwiedźmy się powiedział stanowczo Zbigniew.

Dobrze odparła po prostu żona. Przymusem niczego się nie osiągnie. Nie powiem, że tego nie przeczuwałam, ale każde twoje słowo to jak cios nożem.

Bożeno, proszę, nie wyjaśniajmy tego. I tak nie wytłumaczę, jak do tego doszło

Bez wahania podpiszę wszystkie papiery ale pod jednym warunkiem.

Jakim?

Mama niedługo obchodzi urodziny. Proszę cię wszystko po święcie. Będzie miała siedemdziesiąt lat. Nie zasługuje na nasze kłótnie w taki dzień.

Tak, zgadzam się. Szanuję teściową, to nie podlega dyskusji.

Ale to jeszcze nie wszystko.

Zbigniew uniósł zdziwione brwi.

Chcę podarować jej przedświąteczną atmosferę. Niech się cieszy, niech będzie szczęśliwa. Bo potem przyjdą trudne czasy.

Jak to sobie wyobrażasz?

Proszę cię, przy mamie zachowuj się tak, jakby u nas wszystko było w porządku. Możesz nazwać to grą idealna rodzina.

Bożeno, to przecież przerwała mu. Kwiaty, wspólne śniadanie, wspólny śmiech. Tylko dwa i pół miesiąca.

Zbigniew, choć niechętnie, przystał. Nie urządzała scen, nie krzyczała, nie oskarżała. Mógł więc wyjść jej naprzeciw.

Umówione. Dwa i pół miesiąca.

Sprawa była rozstrzygnięta. Pozostało tylko uporać się z Haliną.

Następnego dnia zaprosił ją na obiad.

Poprosiłem Bożenę o rozwód. To najlepsza wiadomość od roku ucieszyła się Halina. Wreszcie! A kiedy się do mnie wprowadzisz? Może już w weekend?

Nie skończyłem. Z Bożeną postanowiliśmy rozpocząć rozwód po jubileuszu teściowej za dwa i pół miesiąca.

Co za bzdury, Zbyszku? Absurd! To się nigdy nie skończy?

Po pierwsze, nie podnoś głosu. Po drugie, zrozum szanuję ją. To jej święto.

A mnie spytałeś? Może ja się nie zgadzam? Ja nie jestem zapasowym wariantem!

Halina wpadła w złość. W głowie już dojrzewał plan.

Dobrze, rób jak uważasz. Ale ja też stawiam warunek. Przez cały ten czas w ogóle się nie widzimy. Żadnych spotkań, żadnych randek.

Kochanie, po co to wszystko?

Myślisz, że jestem głupia? Nie, Zbyszku. Twoje siedzenie na dwóch stołkach się skończyło.

Zbigniew wstał.

Dobrze. Przyjmuję twoją decyzję. Ale teściowa zasługuje na godne święto. Zobaczymy się za trzy miesiące. Kocham cię.

Wyszedł. Halina nie pobiegła za nim i nie krzyczała. I to było dobre. Znaczyło, że wszystko idzie po jej myśli. Wkrótce dostanie rozwód i zacznie życie, o którym marzył.

Teraz czas zrobić coś miłego dla Bożeny. Idealna rodzina zakłada, że mąż od czasu do czasu sprawia żonie przyjemność na przykład kwiatami. Obietnic trzeba dotrzymywać. A on obiecał.

Następne tygodnie w rodzinie Kowalskich upływały niemal jak w szczęśliwej bajce. Zbigniew szczerze starał się grać rolę wzorowego męża.

Zięciu, już zapomniałam, jakie masz pyszne tosty z zielonym szczypiorkiem! Kiedyś biegałeś przede mną mamo to, mamo tamto A potem się rozluźniłeś. Ale widzę, że się starasz, radzisz sobie!

Widać było, że teściowa uwielbia swojego zięcia.

Może na weekend pojedziemy za miasto? Las, domek, ognisko. Wszystkim nam to wyjdzie na dobre.

Popieram! uroczyście oznajmiła teściowa.

Słuchaj szepnął Zbigniew żonie nie marnuj sił na te tanie sztuczki. Nic się nie zmieni. Moja decyzja jest ostateczna.

Bożena nic nie odpowiedziała, tylko zagad

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

13 − trzy =

Żądał rozwodu dla innej, żona milczała: po trzy miesiącach zrozumiał dlaczego.