Zachowanie mojej najmłodszej wnuczki wciąż jest usprawiedliwiane jej nastoletnimi latami i dojrzewaniem. Nie mogę się z tym zgodzić, jest inny powód, ale nie wiem jak się porozumieć z dziewczyną, która jest niegrzeczna, stawia opór i nikt nie ma na nią żadnego wpływu.

Moja najmłodsza wnuczka jest czasem nie do zniesienia. W tym dziecku nie ma nic spokojnego: wszędzie jej pełno, jest hałaśliwa i niegrzeczna. Bardzo trudno się z nią dogadać. Starsza jest złotym dzieckiem: uczy się, pomaga w domu i nigdy nie podnosi głosu na rodziców, ale Ola jest koszmarem. Nie radzi sobie w nauce, nie ma dobrych przyjaciół; albo ona manipuluje kimś, albo ktoś manipuluje nią.

Jej rodzice nie mają nad nią żadnej kontroli. Przegapili ten najważniejszy moment w wychowaniu, a teraz jej zachowanie tłumaczą tym, że dorasta. Nie uważam, że piętnastolatka powinna być tak niegrzeczną dziewczynką. Moim zdaniem wiek dojrzewania nie ma z tym nic wspólnego.

Ja też nie mam na nią wpływu. W jakiś sposób rodzice mają prawo uczyć, wymagać i karać, nawet pasem, podczas gdy babcia jest osobą, która zawsze wesprze ją miłym słowem i rozpieści. Nie wyobrażam sobie, żeby chwycić za pasek i dać klapsa Oli. Swoje dzieci wychowałam w dyscyplinie, ale z wnuczką muszę zbudować inną relację, czasem po prostu się poddaję i muszę ustąpić, nawet gdy dziewczynka się myli.

Moja córka mówi mi, żebym była dla niej bardziej surowa. Abym nie pozwalała jej wychodzić na spacer, karała ją, gdy coś się stanie, a ja otwarcie mówię, że nie mogę powstrzymywać Oli ani karać jej w żaden sposób. Skoro nie szanuje swoich rodziców, to tym bardziej nie będzie szanowała mnie.

Po prostu nie chcę być dla niej złą babcią i w tym wieku jeszcze się denerwować. Niech zajmą się nią jej rodzice i znoszą jej zachowanie, bo tak ją wychowali. Ja nie mogę jej karać, a ona ewidentnie potrzebuje dyscypliny.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dwadzieścia + 9 =

Zachowanie mojej najmłodszej wnuczki wciąż jest usprawiedliwiane jej nastoletnimi latami i dojrzewaniem. Nie mogę się z tym zgodzić, jest inny powód, ale nie wiem jak się porozumieć z dziewczyną, która jest niegrzeczna, stawia opór i nikt nie ma na nią żadnego wpływu.