Zabierz swojego męża do domu!

Grażyna wychodzi z zebrania rodziców w szkole przy ulicy Jana Pawła II w Warszawie. Nauczycielka znowu gani Władka, że nie oddaje prac domowych i robi buzię. Co się z nim ostatnio dzieje? Jest roztargniony, nic nie mówi. Trzeba, żeby ojciec porozmawiał z nim, w końcu to jego syn.

Nagle dostrzega samochód męża stojący przy poboczu. Czy przyjechał po nią? Uśmiecha się pod nosem, że w końcu coś wymyślił.

Grażyna przyspiesza krok, zatrzymuje się gwałtownie. Krzysztof wysiada z kwiatami i kieruje się w stronę nieznajomej dziewczyny. Kobieta przytula go, chwyta bukiet i wsiada do auta.

Kto to była? Wysoka, z długimi czarnymi włosami, w krótkiej spódniczce całkowity kontrast do Grażyny, niskiej, z krótkimi blond włosami.

Krzysztof tłumaczy, że został w pracy dłużej, nowy projekt, trzeba omówić strategię z kolegami. Czy z tą dziewczyną pracuje? Po trzynastu latach małżeństwa Grażyna jeszcze nie wątpiła w jego wierność. Wszystko wydawało się w porządku.

Zawarli związek z miłości po studiach. Mieszkanie podarowali rodzice Krzysztofa byli zamożni. Grażynie poświęcali dużo uwagi, a w sercu mieli miejsce dla niej i ich syna.

Ojciec Krzysztofa ze względu na zdrowie odszedł z funkcji dyrektora, a syn objął jego stanowisko. Najpierw ciężko, potem przyzwyczaił się, podwładni go szanowali, zarobki były przyzwoite. Kupili małą działkę pod miasto, często jeździli tam w weekendy, zapraszali przyjaciół i rodziców.

Od czasu do czasu wyjeżdżali za granicę. Krzysztof proponował Grażynie rzucić pracę, zajmować się synem, ale ona nie chciała być jedynie gospodynią i nianią. Pracowała jako kardiolog, bo pomagać ludziom było jej powołaniem.

Teraz co zrobić? Jeśli ma romans, to znaczy, że przestał ją kochać i wkrótce odejdzie do tej dziewczyny Łzy spływają po policzkach. Jak to możliwe? Zawsze byli przyjaciółmi, wszystko w małżeństwie szło gładko. Krzysztof nigdy nie wpatrywał się w inne kobiety, mimo że był przystojny.

W domu Grażyna zaczyna karcić syna.

Mamo, dość już, mam dosyć twoich wykładów! krzyczy Wojtek.
Co masz na myśli? Dopiero zaczęłam! Pani Anna Kowalska jest zła na ciebie. Rok szkolny dopiero się zaczął, a ty już zachowujesz się tak.
Zachowuję się, jak chcę! Tak jak tata! Teraz rozumiem, po co mu inna ciotka, chyba wyleciałeś mu z głowy.
Jaka ciotka? Co ty mówisz? Grażyna czuje, jak głos jej szeleszczy z niedowierzania.
Widziałem go w kawiarni z piękną dziewczyną, przechodziłem obok, a on nawet nie zauważył. Co na to powiesz?

Grażyna siada na kanapie, zakrywa twarz dłońmi i płacze.

Mamo, przestań płakać woła syn.

Wojtek od dzieciństwa nie znosił jej łez, bo zawsze bał się, że straci kontrolę.

Tak żyliśmy, nie narzekaliśmy, a on wziął inną Myśmy się kochali
Mamo, różne rzeczy się zdarzają. Nie martw się tak. Kocham też tatę. Jeśli on cię tak traktuje, niech odchodzi. Nie jestem już mały, mam już dwanaście lat

Ja wszystkiego nie ogarniam, jestem roztrzepany, naprawdę przygnębiony mówi Wojtek, wyciągając chusteczkę. Grażyna wyciera oczy i przytula syna.

Porozmawiam z ojcem. Niech powie wszystko wprost.

Po dwóch godzinach Krzysztof wraca do domu, wygląda na przygnębionego i zamyślonego.

Grażyno, nie będę jadł kolacji, jadłem z kolegami, teraz idę pod prysznic i spać. Jestem zmęczony.
Widzę cię z kwiatami, pojechałeś z nią, a ja przeszłam obok szkoły Grażyna zastyga ze zdumienia.

Krzysztof szokuje się.

Widziałeś? No Tak. Nie chciałem tego powiedzieć. Mam romans z nową sekretarką, Angeliką. Sam nie rozumiem, jak to się stało.
To jak sen… Co zamierzasz zrobić? Odejdziesz od rodziny?
Grażyno Nie chcę odchodzić, ale przyciąga mnie ona jak magnes. Czuję się jak piętnastoletni. Kocham cię, choć to brzmienie dziwne. Nie myśl, że z tobą jest coś nie tak. Po prostu… zmieniłem się.

Powiedział, że to ona podsunęła mu pomysł, żeby przynieść dokumenty do jej domu, pomógł jej nakarmić matkę, zaproszono ich na herbatę i ciasto ze śliwkami. Nie zrozumiał, jak się w to wpakował. Spotykali się na ich wczasach pod miastem Przeprasza.

Jak mogłeś na naszej działce, na naszym łóżku Krzysztofie! Nie ma słów!
Przepraszam. Musimy się rozejść. Nie zostawię syna, będę płacił, zostawię mieszkanie, a samochód wezmę sobie i działkę.

Grażyna patrzy na puste wieszaki w szafie. Mąż ją zostawił, a ona kochała go zawsze. Nigdy nie stawiała pieniędzy na pierwszym miejscu. Najważniejsza była rodzina, zdrowi i żywi najbliżsi.

Nie zamierza w pierwszej kolejności występować o rozwód. Niech on się zajmie. Przeżyją.

Dzwoni teściowa.

Grażyno, Krzysztof wszystko wyznał. Co się stało? Kryzys wieku średniego? Po co mu ta dziewczyna? Żona dobra, syn… Jesteśmy zszokowani, pijemy środki uspokajające, nic nie pomaga.

Olgo, ja też jestem w szoku. Krzysztof duży chłopak, wie co robi. Wojtek przyjął jego decyzję, ale jest bardzo obrażony. Nie chce się spotykać.

Trzymaj się, kochanie. Kochamy was i nigdy nie zostawimy.

Po dwóch tygodniach Krzysztof wraca, Wojtka nie ma w domu.

Cześć, Grażyno. Muszę coś odebrać. Czy mogę wejść?
Wejdź, proszę.

Wygląda na wyczerpany, pod oczami cienie, zapaść.

Wojtek nie odbiera, chyba się obraził. Może z czasem się uspokoi
Może. Wyglądasz źle, młoda dziewczyna cię wyczerpuje? drwi Grażyna.
Czuję się słaby, apatia, nie chce się żyć

Dziwnie. Zwykle faceci rozkwitają przy młodych kochankach, a nie przy starych żonach

Rozumiem twoją ironię, ale naprawdę źle mi. Ciało i dusza krzyczą, a Annę odczuwam przy sobie, choć nie kocham.

Zabierz rzeczy i jedź. A co z rozwodem?
Nie chcę rozwodu. Nie chcę niczego

Krzysztof siada, opiera głowę na rękach, łzy spływają.

Przepraszam, odejdę

Wziął torbę i odszedł. Grażyna widzi, że nie kłamie, jego sytuacja naprawdę trudna.

W pracy opowiada o wszystkim pielęgniarce Tamarze, przyjaciółce od lat.

Grażyno, czuję, że to nie przypadek. Mam sąsiadkę zielarkę, chodźmy do niej. Ona wszystko widzi.
Nie wierzę w te czary, jestem lekarzem, a nie wróżką

Nie wierz, ale przyjdź z ciekawością. Weź zdjęcie Krzysztofa na wszelki wypadek.

Wieczorem Grażyna wyciąga zdjęcie i razem z Tamarą jedzie do babci Leny, sąsiadki Tamar. Lena nie wygląda jak czarownica, ma szlafrok i czepek.

Daj zdjęcie, proszę.

Lena zapala świecę, przykrywa zdjęcie ręką, zamyka oczy.

Nie sam przychodzisz do niej. Ona cię kocha.

Grażyna wybucha śmiechem.

Tak ją kochał, że wciągnął się w tę dziewczynę!

Nie śmiej się. Widzę więcej niż ty. Zrobili jej zaklęcie miłosne w jedzeniu. To dlatego stracił rozum.

To kolejny sposób na wyciągnąć pieniądze

Lena proponuje zdjąć zaklęcie, ale nie pobiera opłat. Musi zabrać Krzysztofa z ich otoczenia, zostawić zdjęcie, a ona odmawia przy ikonie Matki Bożej. Grażyna zgadza się, choć nie wierzy.

Krzysztof nie odbiera telefonów, więc Grażyna jedzie taksówką na działkę, którą kiedyś kochali.

Stuka w drzwi, otwiera go Angelika.

Grażyno? Nie spodziewałam się cię.
Muszę porozmawiać z mężem.

Angelika mówi, że Krzysztof odpoczywa. Grażyna wchodzi do sypialni, widzi go przy ścianie, nogi zgięte.

Krzysztofie, co się stało? Czy jesteś chory?

On powoli odwraca się, zmęczony, zarośnięty wąs.

Grażyno, syn w tarapatach, potrzebuję twojej pomocy. Nie odbierałeś telefonów.

Wojtek nie odpowiada, Grażyna nie wie co zrobić. Angelika zaczyna się denerwować, trzyma się za włosy.

Co się dzieje? Dokąd jedzie Krzysztof?

Wraca do rodziny. Zrobiłeś to źle

Angelika wścieka się, wykrzykuje:

Zabierz swojego męża! Nie ma po nim pożytku! Mieszka na tej zniszczonej działce, zamiast kupić luksusowe mieszkanie! Skąpy, nie ma nic!

Wtedy wchodzi Krzysztof.

To wystarczy, wyjdź natychmiast!

Angelika śmieje się gorzko.

Myślę, że znajdę kogoś setki razy lepszego i bogatszego! Nie potrzebowałam cię, tylko twojej kariery. Zaklęcie nie pomogło, tylko pogorszyło!

Krzysztof czeka, aż Angelika spakuje rzeczy i odjeżdża. Zamykają bramę i wsiadają do samochodu.

Grażyno nie wiem, co powiedzieć. Widziałam wszystko

Krzysztofie, zaklęcie było na ciebie. Nie wierzę w to, ale wygląda na prawdę. Mogę ci wybaczyć. Widać, że nie miałeś w tym udziału

Krzysztof płacze jak dziecko, Grażyna głaszcze go po głowie. Co dalej z ich życiem?

Dwa tygodnie później Grażyna chodzi do kościoła, modli się przed ikoną. Lena też robi wszystko, co może. Krzysztof z każdym dniem czuje się lepiej.

Mówiłam ci, że nie wierzysz cieszy się Tamara.
Teraz nie jestem pewna Cuda i magia istnieją, choćby to było dziwne

Relacja Krzysztofa i Grażyny wraca, a nawet staje się bardziej czuła niż przedtem. Wojtek cieszy się, widząc szczęśliwych rodziców. Angelika już ich nie dręczy, odeszła i zniknęła w nieznanym kierunku.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

15 − 2 =

Zabierz swojego męża do domu!