– Za 15 minut będę już w domu – powiedziała Karina. – Jak to za 15? – zapytał poddenerwowany mężczyzna

Mój przyjaciel Jacek jest w małżeństwie z Kariną już kilku lat. Można było powiedzieć, że są razem szczęśliwi i tworzą razem naprawdę silną i zwartą rodzinę, mimo, że nie mieli dzieci. To prawda, że para była trochę dziwna, a to głównie ze względu na Jacka, który ciągle był zazdrosny o żonę i urządzał jej w związku z tym awantury.

Idą na przykład ulicą i jakiś facet idący z naprzeciwka uśmiechał się do siebie, najwidoczniej myśląc o czymś miłym. Jacek widząc to natychmiast potrafił podbiec do takiego osobnika i powiedzieć mu, że zabrania mu uśmiechania się do jego żony. Najśmieszniejsze było to, że Jacek był raz zazdrosny nawet o jakiegoś staruszka, któremu jego żona pomogła wspiąć się na stopień tramwaju. Taka zazdrość po prostu zakrawała już o absurd.

Tak więc Karina zerwała kontakty prawie ze wszystkimi znajomymi, bo po prostu bała się, że Jacek będzie urządzał jej awantury o te znajomości. Pewnego razu Karinę wysłano z pracy na dwudniową delegację. Zwykle przed takimi podróżami Jacek zawsze urządzał żonie awanturę i tym razem także tak było. Para pokłóciła się i Karina wyszła w nerwach z mieszkania.

Karina powiedziała, że wróci za trzy dni, chociaż tak naprawdę delegacja miała potrwać nie dłużej niż dwa dni. W przypływie emocji po prostu się pomyliła. Kiedy minęły dwa dni, Karina spieszyła się już do domu do swojego ukochanego. W drodze do domu kupiła ulubione wino męża i poszła do sklepu po słodycze.

Kiedy weszła do sklepu, zobaczyła tam Jacka. Nie był jednak sam – przy jego boku stała jakoś jaskrawo pomalowana i bardziej rozebrana, niż ubrana dziewczyna, która uwiesiła się na jego ramieniu. Potem mąż Kariny wyszedł z nią i poszli do oddalonego od sklepu o 5 minut drogi nowego bloku.

Karina poszła za nimi. Widziała, jak para przytulała się do siebie po drodze, a nawet jak się całują. Karina stała tak jak zamurowana przez jakieś dziesięć minut, a potem zadzwoniła do męża.
– Cześć Jacuś – przywitała się Karina.
– Cześć, oj, teraz nie mogę za bardzo rozmawiać, bo przyszedł do mnie kolega – odpowiedział mężczyzna.
– Niedługo będę w domu, wcześniej udało mi się skończyć delegację.
– A kiedy będziesz? – spytał w napięciu Jacek.
– Za około 15 minut. Mam nie więcej niż 15 minut jazdy od domu Twojej kochanki, właśnie stoję pod wejściem do jej bloku. Jadę teraz do siebie i chcę, żebyś już nigdy tu nie wracał – powiedziała Karina i zakończyła połączenie.

Potem Karina dowiedział się, że jego Jacek nie zdradził jej raz, a to zdarzyło się już kilka razy. Oczywiście swoje grzeszki ukrywał pod maską zazdrosnego męża. Wielu ich wspólnych znajomych wiedziało o tym, a Karina była po prostu zaślepiony miłością. Następnie kobieta złożyła pozew o rozwód, a już rok później na swojej drodze spotkała miłego i czułego mężczyznę.
Czy znasz podobne przypadki?

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

10 + dwadzieścia =

– Za 15 minut będę już w domu – powiedziała Karina. – Jak to za 15? – zapytał poddenerwowany mężczyzna