Z głębi serca

Z głębi serca

Leżąc w półśnie po drzemce, Alicja rozkoszowała się w łóżku, jak przyjemnie jest dryfować gdzieś między snem a jawą. Choć jeszcze nie otworzyła oczu, myślała:

Jak cudownie, dziś wolne, można odpocząć i zająć się sobą. Nie trzeba się śpieszyć, wysłuchiwać narzekań pacjentów w przychodni, a czasem tych, którzy tylko udają.

Spojrzała na zegarek i zrozumiała, że spała długo, ale wstawać się nie chciało. Nagle zadzwonił telefon wiadomość od kogoś. Od Darka: Zapraszam na ryby, masz wolne, wyruszamy za godzinę. Zgódź się, błagam!

Alicja, przeczytawszy wiadomość, uśmiechnęła się i wyobraziła sobie Darka z wędką. Kiedyś już to widziała, jeszcze w szkole. W dziesiątej klasie lato spędzali razem nad rzeką, a Darek zawsze z wędkami. Nawet łowił ryby, a potem gotowali zupę rybną na ognisku oczywiście on gotował, ona nie umiała. Ale chyba nic smaczniejszego od tej zupy w życiu nie jadła. Tak jej się wtedy wydawało.

Mieli wtedy szkolną miłość i nie myśleli, że los ich rozdzieli. Kasia, koleżanka z klasy, zawsze wchodziła im w drogę, ale Darek zręcznie ją zbywał.

Kasiu, idź dalej, nie w moim typie odpowiadał, gdy nachalnie zapraszała go na spacer po lekcjach.

No dobrze, zobaczymy, kto jest w twoim typie ripostowała, nie obrażając się, i rzucała przebiegłe spojrzenie w stronę Alicji.

Alicja patrzyła na nią ironicznie, wiedząc, że Darek interesuje się tylko nią.

Po maturze Alicja dostała się na medycynę to było jej marzenie od dziecka. Darek poszedł do technikum na mechanika, uczył się słabo, wiedział, że na studia nie podoła. Tak się rozstali, ale dzwonili do siebie, pisali. Ona przyjeżdżała na wakacje z Wrocławia, on został w małym miasteczku, gdzie wszyscy się znali.

Alu, nie zapominaj tam o mnie mówił Darek. Tęsknię.

O czym ty, Darku? Myślę tylko o tobie. Szkoda, że nie mogę przyjeżdżać na weekendy, za daleko, osiem godzin w pociągu.

Na wakacjach byli nierozłączni. Od rana do nocy. Darek przychodził do niej do ogrodu, gadali w altanie, przeglądali zdjęcia w telefonach, szli nad rzekę, pluskali się całymi dniami, a dołączali do nich inni. Lato mieli przednie.

Urodziny Darka były we wrześniu, Alicja zawsze się martwiła.

Darku, nawet twoich urodzin nie możemy razem świętować dzwoniła, wysyłała kartki.

Tego roku obchodził je w knajpce z kolegami. Nagle weszła Kasia z koleżanką. Po szkole nie poszła na studia, pracowała na bazarze, sprzedawała owoce.

Ooo, klasa, cześć podeszły do stolika. Sami chłopaki? Nieładnie.

No to siadajcie zaprosił Darek, bardziej z grzeczności.

Siedzieli do zamknięcia. Rozchodzili się, Kasia odesłała koleżankę, a jego wzięła pod rękę.

Darku, musisz mnie odprowadzić, nie zostawisz samej dziewczyny na ulicy? przytulała się, śmiejąc.

A gdzie twoja koleżanka?

Poszła z kimś.

I jakoś tak wyszło, że Kasia wciągnęła go na swoją werandę. Szybko wyciągnęła z szafki butelkę wina i kubki widocznie przygotowane wcześniej.

No to za twoje urodziny nalała, wypili. Potem jeszcze raz.

Darek nie zauważył, kiedy się upił, a Kasia skorzystała z okazji miała już w tym wprawę. Właściciel sklepu, w którym pracowała, często ją częstował…

Obudził się o świcie, Kasia spała na starej kanapie. Zrobiło mu się niedobrze.

No i po wszystkim. Alicja się dowie. Kasia na pewno jej doniesie myślał. Nie wybaczy mi tego.

Wstał, narzucił ubranie, złapał kurtkę i uciekł. Kasia obudziła się i widziała, jak się spieszy.

Uciekaj, uciekaj pomyślała z uśmiechem. I tak nie uciekniesz.

Darek unikał Kasi, ale ona go znajdowała na ulicy, dzwoniła. Aż pewnego dnia przyszła do jego domu. Drzwi otworzyła matka.

Kasia? A ty czego?

Przyszłam, bo… jestem w ciąży z Darkiem. On mnie unika mówiła, ledwo powstrzymując łzy.

Wiedziała, że Darek to jedyne dziecko samotnej nauczycielki.

Niemożliwe szepnęła przerażona matka.

A jednak Kasia zobaczyła Darka w oknie.

Rozmowa była ciężka. Darek przyznał się, a matka nalegała:

Musisz się z nią ożenić. Trzeba odpowiadać za swoje czyny.

Nie mógł się wywinąć. Ożenił się z Kasią, matka płakała, a on nie mógł tego znieść.

Alicji zadzwoniła koleżanka, Ola, z wiadomością, że Darek się ożenił. Nie chciała wierzyć, ale potem potwierdziła to nawet jego matka.

To znaczy, że Darka dla mnie już nie ma płakała w akademiku, a koleżanki pocieszały:

Alu, takie rzeczy się zdarzają. Zwłaszcza na odległość. Nie wiesz, jak to się stało.

Ciężko przeżyła rozstanie, długo nie wchodziła w związki. Aż w czwartej klasie medycyny pojawił się Tomek rozchmurzył ją, dbał o nią. Na piątym roku oświadczył się, zgodziła się.

Tomek pochodził z bogatej rodziny, pieniędzy nigdy mu nie brakowało. Ojciec był dyrektorem huty, a dla syna załatwił posadę w przychodni, obiecując w przyszłości pomoc w otwarciu prywatnej kliniki.

Ślub był wystawny, ale od pierwszych dni Alicja wiedziała, że popełniła błąd. Pracowali w tej samej przychodni, a nie minął rok, gdy przyłapała Tomka z pielęgniarką w gabinecie zapomnieli zamknąć drzwi.

W domu powiedziała mu:

Rozwodzę się. Nie chcę tego brudu.

W takim razie zwolnij się z przychodni. Będzie nam tam za ciasno. Wracaj do swojego miasteczka rzucił z przekąsem.

To nie miasteczko, tylko mniejsze miasto odparła spokojnie. I masz rację, lepiej stąd wyjadę.

Wróciła do rodziców. Mieli dom, ojciec zawsze marzył o dużej rodzinie, ale urodziła się tylko Alicja.

Kochani, żadnych dramatów. Rozwiodłam się, zostaję z wami. Nie dogadaliśmy się.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dwa × 4 =

Z głębi serca