Wziąłem ślub z Darią z „braku laku”, bo inna mnie nie chciała, a teraz oboje cierpimy trwając w nieudanym małżeństwie

Wziąłem ślub z Darią z braku laku, bo inna mnie nie chciała, a teraz oboje cierpimy trwając w nieudanym małżeństwie

Od czasów studenckich kocham tylko jedną kobietę, Matyldę. Gdy tylko ją zobaczyłem czułem, że to ta jedyna i po prostu oszalałem na jej koncie.

Nie podzielała niestety moich uczuć, więc wiedziałem, że nie mam liczyć co na dalsze życie u jej boku. Nie była mną wcale zainteresowana, nawet nie chciała ze mną za bardzo rozmawiać. Udawałem jednak potem, że też nie zależy mi na niczym więcej i zaczęliśmy się po prostu przyjaźnić. Oczywiście dla mnie to było wciąż za mało, marzyłem o tym, by być jej chłopakiem. Mimo wszystko stałem się dla niej bliską osobą, nawet na tyle, że czasami poświęcała więcej czasu mnie, niż swojemu chłopakowi, co mi schlebiało. Miała różnych facetów, z niektórymi była dłużej, z innymi krócej, a ja wciąż przy niej byłem i pocieszałem ją wtedy, kiedy leczyła swoje złamane serce.

W końcu pewnego razu po większej ilości alkoholu pocałowaliśmy się. Po tej sytuacji niestety relacja między nami zaczęła się pogarszać. Ona wówczas też chciała tego pocałunku, bo żeby było jasne – nigdy bym nie zbliżył się do niej, gdyby z jej strony nie było wyraźnej chęci. Uległa impulsowi, a następnego ranka – już na trzeźwo – bardzo żałowała. Ze mną było wręcz przeciwnie – byłem szczęśliwy, że do tego doszło i od tej pory chciałem jeszcze więcej, chciałem być stale blisko niej, trzymać ją za rękę i całować. Powiedziałem o tym Matyldzie, a ona była tak przerażona moim wyznaniem, że urwała ze mną wtedy kontakt na jakieś 2 tygodnie.

Siostra mojego męża nie ułożyła sobie swojego życia, a teraz robi wszystko, aby uprzykrzyć nasze!

Później ze mną samym stało się coś dziwnego. Najwidoczniej uznałem, że trzeba potraktować tę sytuację „klin klinem”, aby uśmierzyć ból. Kiedy więc zauważyłem, że Daria, przyjaciółka Matyldy, jest nią zainteresowana, nie opierałem się jej. Spędziłem z nią wtedy noc, która miała później swoje konsekwencje w postaci ciąży. Cieszyła się z tego, a ja tylko udawałem radość. Mimo wszystko postanowiłem wziąć na siebie tę odpowiedzialność i oświadczyłem się jej, wzięliśmy ślub.

Moja żona po naszym ślubie zerwała kontakt z Matyldą. Na początku chyba myślała, że naprawdę ją kocham, ale potem zorientowała się, że wciąż czuję coś do Matyldy (wiedziała o wszystkim z relacji Matyldy). Wtedy wpadła w złość i kazała mi zerwać z nią kontakt, ale ja nie mogę bez niej żyć.

Po porodzie naszego dziecka wszystko jeszcze bardziej się pogorszyło się. Wymaga ode mnie uwagi i troski, a ja nie potrafię jej tego dać. Czuję się obrzydliwie. W dodatku żal mi tego dziecka, nie jest niczemu winne, a będzie cierpieć. Żona zresztą też cierpi, bo jest niekochana, ale ja nie potrafię jej pokochać – kocham wciąż tylko Matyldę.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

pięć − 5 =

Wziąłem ślub z Darią z „braku laku”, bo inna mnie nie chciała, a teraz oboje cierpimy trwając w nieudanym małżeństwie