Cierp, córko! Teraz jesteś w innej rodzinie i musisz dostosować się do ich zasad. Wyszłaś za mąż, nie przyszłaś w gości. Jakie zasady, mamo? Oni tu wszyscy są stuknięci! Zwłaszcza teściowa! Ona mnie nienawidzi, to oczywiste! A słyszałaś kiedyś, żeby teściowe były dobre?
Hulanka! Hulanka! O, znowu zaczyna! Krystyna Stanisławowa stała na środku kuchni, jej twarz była czerwona z gniewu, a oczy płonęły wściekłością. Jeśli facet hula, to baba sama sobie winna. Mam ci wszystko tłumaczyć, czy co?
Teściowa była w szał. Krzyczała na swoją synową, Olę, jak opętana. A wszystko dlatego, że ta podejrzewała swojego męża, jej syna Jacka, o niewierności.
Ola, młoda, delikatna dziewczyna o dużych, naiwnych oczach, stała przy ścianie, próbując przemówić rozwrzeszczanej kobiecie do rozsądku.
Krystyno Stanisławo, ale to nie jest w porządku. On ma rodzinę, dzieci próbowała mówić Ola, ale teściowa natychmiast ją przerwała, machając ręką, jakby odpędzała uporczywą muchę.
To ty jesteś rodziną? A może twoje dziecko, które nawet nie dopuszcza nas do siebie? Teściowa prychnęła z pogardą. Twoje wychowanie, nawiasem mówiąc!
Jakie wychowanie, Krystyno Stanisławo? Jaś dopiero skończył roczek. Jest jeszcze malutki cicho odpowiedziała Ola.
Malutki? Kobieta skrzywiła się. U Kowalskich wnuczek jest jeszcze mniejszy, a już na ręce idzie i nie marudzi jak ten twój Machnęła ręką w stronę pokoju dziecięcego.
Właściwie to wasz wnuk odparła Ola, choć głos jej drżał. I, wie pani, dzieci czują złych ludzi. Może dlatego do was nie podchodzi.
My jesteśmy źli? O, kozioł ofiarny! Teściowa podniosła głos. A u kogo ty, nasza piękna, żyjesz za darmo? Czyje jedzenie jesz? Czyje pieniądze wydajesz? Niewdzięcznica!
Ola nie chciała się już kłócić z awanturniczą teściową. Tysiąc razy mówiła Jackowi, że chce żyć osobno, ale Jacek, rozpieszczony maminek syn, nie widział w tym potrzeby.
Lubił mieszkać z rodzicami. Czul się tam jak u Boga za piecem. Spokojnie chodził do pracy, a wszelkie domowe obowiązki spadały na starszych pranie, sprzątanie, gotowanie. Nie życie, a bajka!
Za to od Oli teściowa wymagała pełnego zaangażowania. Na początku dziewczyna starała się dogadać z Krystyną. Pomagała w domu, słuchała jej skarg na życie i sąsiadów. Ale z czasem zrozumiała, że to bezcelowe.
Nieważne, jak dobra i uczynna była Ola, teściowa i tak ją nienawidziła i nawet nie próbowała tego ukrywać.
Przyprowadził do domu tę głupią, jakby innych dziewczyn nie było opowiadała Krystyna sąsiadce, podczas gdy Ola stała za węgłem domu, zbierając rozrzucone przez Jacka zabawki, i wszystko słyszała.
Jeździł po nią aż do sąsiedniej wsi! Jakby warto! Nasze dziewczyny są lepsze, pracowitsze i mądrzejsze.
I nie mów! potakiwała sąsiadka, miejscowa plotkara, babcia Zosia, która już obgadała całą wieś.
Gdyby chociaż umiała coś robić. A ty, Krystyno, sama mówiłaś, że ręce ma nie od tej strony. Nic porządnego nie potrafi.
Nawet sobie nie wyobrażasz! Nic jej nie można powierzyć. Albo zgubi, albo zepsuje. A i dziecko jakieś nie takie.
U Kowalskich wnuczek to zupełnie inna historia. Spokojny, mądry chłopczyk. A ten tylko wrzeszczy i marudzi. Widać, że geny nie te.
Gdy życie stawało się nie do zniesienia, Ola dzwoniła do matki do sąsiedniej wsi, skarżyła się, płakała, a matka odpowiadała:
Cierp, córko! Teraz jesteś w innej rodzinie i musisz się dostosować. Wyszłaś za mąż, nie w gościnę przyszłaś.
Jakie zasady, mamo? Oni tu wszyscy stuknięci! Zwłaszcza teściowa! Ona mnie nienawidzi, to oczywiste!
A słyszałaś kiedyś, żeby teściowe były dobre? Wszystkie przez to przechodzimy, i ty też musisz. Najważniejsze nie pokazuj, że ci ciężko. Cierp.
Wiedząc, że z lękliwą matką nic nie ugra, Ola zagroziła, że zadzwoni do ojca.
Zlituj się nad swoim tatą! Przestraszyła się matka. Wiesz, że ma warunkowe. Krok w bok, i zamkną go w więzieniu!
Ola to rozumiała. Wiedziała, że ojciec kocha swoją jedyną córkę. Dostał wyrok za burdę, którą urządził, gdy ktoś obraził Olę w sklepie. I wiedziała, że nie będzie milczał, gdy dowie się, jak traktują jego córkę. Był cholerykiem.
Dobrze, nie powiem tacie odparła Ola. Ale jeśli to się nie zmieni, jeśli teściowa dalej będzie tak się zachowywać Nie wiem, co zrobię.
Wszystko się ułoży, córko powtarzała matka, próbując ją uspokoić. Zobaczysz, za kilka tygodni nawet nie wspomnisz o tej rozmowie.
Chciałaby Ola o tym zapomnieć, ale relacje z teściową nie poprawiały się. Krystyna zdawała się tylko wściekleć, jakby Ola była winna wszystkim jej nieszczęściom. Nawet jej mąż, Stanisław, zmęczony życiem staruszek, nie wytrzymał.
Dlaczego ciągle krzyczysz na dziewczynę? Pewnego ranka, gdy awantura sięgnęła zenitu, Stanisław próbował interweniować. Odejdzie od nas! I słusznie!
Odejdzie?! Wrzasnęła Krystyna, kierując całą złość na męża. Pozwami ją, niech oddaje każdą złotówkę, którą u nas przepiła! A dziecko jej zabiorę, żeby nie wychowywała go w takiej rodzinie!
Ola wiedziała, że teściowa bredzi, ale i tak się bała. Tym bardziej że nadal kochała Jacka. Plotki, że Jacek potajemnie spotyka się z byłą, okazały się tylko wiejskimi



