Pracuję w recepcji w pewnym hotelu. Wśród gości często są żonaci mężczyźni, którzy przyjeżdżają w towarzystwie dziewcząt, które nie są z pewnością ich żonami. W pokojach hotelowych zapewne nie grają w warcaby, tylko zdradzają swoje małżonki bez żadnych skrupułów i wyrzutów sumienia.
Pewnego dnia do hotelu przyjechał mężczyzna, którego towarzyszką była dużo młodsza od niego, słodka blondyneczka. Poprosił o apartament, który był w naszym hotelu najdroższy. Adorował tę kobietę, szeptał je co chwilę coś do ucha. Oboje chichotali i się przytulali.
Kiedy meldował się w hotelu, był na tyle bezczelny, że odebrał telefon od swojej żony i zaczął z nią rozmawiać. Mężczyzna tuż przy swojej kochance powiedział, że ma dość telefonów od żony, bo on jest tak strasznie zapracowany, a ona zawraca mu głowę z byle pierdołą. Żona była jednak wytrwała i nadal dzwoniła, mimo że jej mąż odrzucał kolejne połączenia.
Kochanka w tym momencie przewracała oczami i mówiła, że jego małżonka jest niezwykle męcząca i nie dziwi się, że ma jej dość. Taka kobieta nie zasługuje na tak wspaniałego mężczyznę, jak on – piała z zachwytu blondyna.
Po kilku odrzuconych połączeniach mężczyzna postanowił w końcu odebrać telefon i wysłuchać żony. Potem odpowiedział, że teraz nie może dyskutować, bo wciąż jest w pracy i jutro porozmawiają, bo dzisiaj będzie musiał zostać w biurze. Nie opłaca mu się wracać do domu. Wtedy już nie mogłam tego znieść, wyrwałam facetowi telefon z ręki i krzyknęłam do telefonu: „Twój mąż Cię zdradza. Hotel Laguna”
Kochanka zszokowana wybałuszyła oczy, a mężczyzna był wściekły. Od razu zażądał zawołania kierownika i złożył na mnie skargę. Oczywiście możecie się domyślić, że zostałam zwolniona. I to na dodatek dyscyplinarnie. Nie wiem, gdzie ja teraz znajdę pracę.
Może nie powinnam była się odzywać i reagować, uznać, że to nie moja sprawa, ale nie wytrzymałam. Mimo wszystko cieszę się, że powiedziałam jego żonie prawdę. Przynajmniej jedna kobieta przestała być bezczelnie oszukiwana i poznała prawdę. Mam dość patrzenia, jak mężczyźni zdradzają swoje żony.
A Wy, jak byście się zachowali? Czy powinnam była się wtrącać w cudze sprawy? Czy może jednak kobiety powinny być ze sobą solidarne i wspierać się? Co o tym myślicie?



